Pościg za pijanym nastolatkiem

Policjanci z Wisły zatrzymali pijanego nastolatka, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. W trakcie pościgu pirat drogowy doprowadził do zderzenia z terenowym radiowozem.

Teraz za kierowanie pod wpływem alkoholu grozi mu kara więzienia nawet do dwóch lat.

Reklama

Wieczorem oficer dyżurny cieszyńskiej komendy otrzymał telefonicznie informację o volkswagenie jadącym zygzakiem od Ustronia w kierunku Wisły Jawornik. Natychmiast na poszukiwanie tego pojazdu wyruszył policyjny patrol terenowym samochodem marki Aro.

Policjanci po namierzeniu pirata kilkakrotnie dawali kierowcy sygnały do zatrzymania. Ten jednak nie miał takiego zamiaru i zaczął uciekać. Pościg trwał kilkanaście minut i zakończył się zatrzymaniem uciekającego samochodu. Kierowca volkswagena wykonał jednak niebezpieczny manewr, który zakończyła się zderzeniem z radiowozem.

Zza kierownicy volkswagena wysiadł 17-latek, który ledwo stał na nogach. Podczas badania stanu trzeźwości okazało się, że ma on w organizmie ponad 3,5 promila alkoholu. Dodatkowo nie posiadał prawa jazdy, a samochód był własnością 32-letniego pasażera, który okazał się tylko trochę bardziej trzeźwy od młodszego kompana. Miał 2 promile alkoholu w organizmie.

Nastolatek został oddany pod opiekę rodziców. Po wytrzeźwieniu będzie musiał wytłumaczyć Policji i prokuratorowi swoje naganne zachowanie. Policjanci będą też ustalać kto udostępnił alkohol nieletniemu. Teraz za kierowanie pod wpływem alkoholu w więzieniu może spędzić nawet dwa lata.

Dowiedz się więcej na temat: policja | pościg

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje