Polskie Drogi

W normalnych krajach kupując samochód zwieramy swoistą umowę z administracją państwową. My kupując godzimy się na wysokie podatki w samej cenie auta, oraz w paliwie i innych opłatach, a oni zapewniają nam możliwość eksploatacji tego pojazdu, czyli sieć dróg i paliwo. I tak powinno być, ale nie u nas. W dawnych czasach kwitnącego socjalizmu, reglamentowano nam paliwo, sprzedając je na kartki lub powodując, że musieliśmy stać w kolejkach na stacjach benzynowych czasami nawet dobę. Dzisiaj też zaczęto reglamentować, ale... dostęp do dróg. Co ciekawsze, zwalając winę na użytkowników.

Na styku droga-pojazd obie rzeczy się zużywają, gdy jest to nasz pojazd to w porządku, ale gdy to jest nawierzchnia to jest to nasze godzenie w porządek i porządki w państwie. Jeżeli nawet zgodzimy się z takim myśleniem, co ciekawsze ze skutkiem wmówionym większości użytkowników pojazdów mechanicznych, to co zrobić gdy droga ze względu na stan zaniedbania nadmiernie niszczy nasz samochód.

Reklama

Droga numer 4 na odcinku Krzywa-Wrocław, udająca autostradę posiada szczeliny pomiędzy płytami dochodzące do 10 centymetrów. Jadąc po tych najdłuższych schodach Europy, skracamy żywot swojego auta o pół roku. No i co tu zrobić: czy zakazać po niej jazdy, czy zamknąć własny samochód za karę w garażu. Obecne przepisy zezwalają na poruszanie się pojazdów o wymiarach 4m (wysokość), 18m (długość), 2,55m (szerokość) i ciężarze 40 ton. Nasze drogi, na zachodzie pozostałość po Niemcach, a w innych częściach kraju to twórczość gomółkowsko-gierkowska, nie są dostosowane do ruchu dzisiejszego, ani pod względem natężenia, ani obciążenia. We Wrocławiu są tylko 3 wiadukty o wysokości ponad 4m, a wszystkie mosty mają nośność do 30 ton, co ciekawe jeden z nich zbudowany został kilka lat temu. A przez moje miasto przewala się cały ruch tranzytowy z granic z Niemcami i Czechami.

Tak samo jest z nawierzchniami polskich dróg. Kiedy ciężarówki mają jeździć w zimie nie mogą, bo nie ma pieniędzy na odśnieżanie, w lecie też nie mogą, bo drogi rozpływają się. Zostaje kilka miesięcy wiosenno-zimowych, a przewozy PKP nie istnieją więc jak ma funkcjonować gospodarka? Bez transportu?

Do białej gorączki doprowadza mnie poczucie winy u większości użytkowników gorąco podtrzymywane przez każdą kolejną władzę. Moim zadaniem płacąc musimy wymagać, płacimy za drogi chyba najwięcej w Europie i chciałbym, aby egzekwować i kontrolować nasze pieniądze, które są skutecznie marnotrawione, a normalnych dróg jak nie było tak nie ma i chyba nie będzie...

Krzysztof Dąbrowski

Dowiedz się więcej na temat: Auta | Pojazd | paliwo | polskie drogi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama