Policjant, który miał dwa wypadki i zabił dwie osoby

Mimo dwukrotnego umorzenia sprawy rodzice zmarłego 9-latka wnieśli do sądu pozew przeciwko 37-letniemu Arturowi S, komendantowi komisariatu w Krościenku nad Dunajcem.

Mężczyzna jest odpowiedzialny za śmiertelnie potrącenie chłopca na drodze. Przeciwko policjantowi toczy się też inne śledztwo. Także dotyczy śmiertelnego potrącenia pieszego. Tym razem 62-letniej kobiety. Te dwa wypadki zdarzyły się w przeciągu niespełna dwóch lat.

Reklama

Do pierwszego wypadku, w którym zginął 9-latek doszło w lipcu 2011 r. Według opinii biegłych samochód Artura S, potrącił chłopca, w chwili, kiedy dziecko niespodziewanie wtargnęło na jezdnię. 9-latek zmarł po przewiezieniu do szpitala. Sądecka prokuratura umorzyła jednak śledztwo w tej sprawie, gdyż jak tłumaczyła nie znalazła dowodów winy kierowcy.

Z taką decyzją nie zgadzają się jednak rodzice chłopca, którzy uważają że biegli niewłaściwie oszacowali prędkość, z jaką poruszał się samochód policjanta i wnieśli przeciwko niemu sprawę do sądu.

Nie jest to jedyna sprawa dotycząca śmiertelnego potrącenia pieszego przez tego policjanta. Do kolejnego wypadku doszło w ubiegły czwartek.

Artur S wracając z dyżuru potrącił 62-letnią kobietę. Śledztwo w tej sprawie już ruszyło. Prokuratura nie chce jednak ujawniać treści zeznań funkcjonariusza.

Artur S. nadal pełni funkcję komendanta Komisariatu Policji w Krościenku nad Dunajcem. Od kilku dni przebywa na zwolnieniu lekarskim. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku z udziałem 9-latka ma stanąć przed sądem w marcu . Grozi mu od pół roku do ośmiu lat więzienia.

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NAD

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje