Pijani kierowcy - plaga polskich dróg

Nadmierna prędkość i brawura to najczęstsza przyczyna wypadków drogowych. W ciągu ostatnich 4 dni tylko na małopolskich drogach zginęło 5 osób, a prawie 100 zostało rannych. Prawdziwą zmorą policjantów są także pijani kierowcy.

11 listopada to ostatni dzień długiego weekendu. Dla kierowców oznacza to jedno - spore utrudnienia w czasie powrotu do domu. Policjanci nie narzekają na brak pracy. O tym, co dzieje się na drogach południowej Polski, mówią: głupota, bezmyślność i kompletny brak odpowiedzialności. Na domiar złego znów dali znać o sobie pijani kierowcy.

Reklama

Policjanci zatrzymali aż 120 nietrzeźwych kierowców, część z nich doprowadziła niestety do tragedii. Do najpoważniejszego wypadku, gdzie przyczyną był alkohol, doszło w Libiążu koło Chrzanowa. Pijany kierowca ciężarówki (niesprawnej - w dodatku), który miał 2,5 promila alkoholu, zabił rowerzystę i uszkodził jeszcze 3 samochody osobowe.

Ale nie tylko jeżdżący na podwójnym gazie martwią funkcjonariuszy. W ciągu pierwszych dwóch dni długiego weekendu zginęło ponad 30 pieszych. - Piesi powinni posiadać różne odznaki odblaskowe, a kierowcy powinni zwracać uwagę na to, co dzieje się na poboczu - apeluje Zbigniew Matwiej z Komendy Głównej Policji.

Dowiedz się więcej na temat: nadmierna prędkość | polskie drogi | plaga | pijani | pijani kierowcy | kierowcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje