Odblaski dla pieszych zamiast plakatów wyborczych

Odblaskowe nalepki dla pieszych i rowerzystów rozdawali we wtorek w ramach kampanii wyborczej w Radomiu kandydaci PO do parlamentu: Andrzej Łuczycki i Robert Pogorzelski.

Przekonywali, że lepiej wydać pieniądze z kampanii na szczytny cel niż na kolejne plakaty wyborcze.

Reklama

Startujący z Radomia do Senatu mazowiecki inspektor transportu drogowego Andrzej Łuczycki mówił dziennikarzom, że często spotyka się z głosami krytyki, iż kandydaci do parlamentu "prowadzą tzw. kampanię wizerunkową i widać ich głównie ze słupów, billboardów i tablic ogłoszeniowych".

Dlatego - jak podkreślił - część pieniędzy z kampanii wyborczej zamiast na utrudniające kierowcom widoczność plakaty wyborcze postanowili przeznaczyć na "szczytny cel", czyli na poprawę bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów na drodze.

Kandydaci PO do Sejmu kupili 2 tys. tzw. pakietów odblaskowych. Nie chcieli jednak zdradzić, jaką kwotę przeznaczyli na ich zakup.

Akcję polityków PO wsparł Maciek Stawinoga, zwany Odblaskowym Aniołem ze Szczecina. Stawinoga od 2009 roku samotnie przemierza na rowerze Polskę, rozdając odblaski pieszym i rowerzystom. Teraz w regionie radomskim będzie rozdawał odblaski ufundowane przez kandydatów PO. Odblaskowe nalepki będą też wręczać pieszym i rowerzystom policjanci oraz inspektorzy transportu drogowego.

Dowiedz się więcej na temat: 'Wyborcza' | nalepki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje