Nie bójmy się poduszki

Poduszka powietrzna w samochodzie stosowana jest od 28 lat. Po raz pierwszy znalazła się w chevrolecie impala. Był rok 1973. Od tamtego czasu urządzenie jest wciąż modyfikowane i wciąż ulepszane. Przez kilkanaście lat swojej obecności air bag uratował wiele ludzkich istnień. Mimo to wciąż stanowi obiekt namiętnych dyskusji. Na dodatek niewielu z nas wie, jak naprawdę poduszka powietrzna jest zbudowana i jak działa.

Klasyczny air bag składa się z wykonanego z nylonowobawełnianej tkaniny worka, najczęściej pirotechnicznego generatora gazu, pokrywy oraz układu uaktywniającego. Na tunelu samochodu bądź często także w którejś z jego przednich części umieszczony jest specjalny czujnik. To właśnie on decyduje o tym, czy poduszka ma zostać uruchomiona, czy nie. Dzieje się tak za sprawą zarejestrowanej przez czujnik wartości opóźnienia. Jeśli przekroczy ona zadaną wcześniej przez producenta samochodu wielkość progową, poduszka zostanie uruchomiona i wypełniona gazem.

Reklama

Po zetknięciu się samochodu z przeszkodą w ciągu 10-23 milisekund zadziała uruchamiający generator gazu czujnik. Specjalny zapalnik zainicjuje detonację stałego paliwa, które występuje w postaci kapsułek na przykład azydku sodu. Po 25 milisekundach rozpocznie się proces napełniania poduszki gazem. Po dalszych trzech milisekundach poduszka ulegnie rozwinięciu (dzieje się to nierzadko z szybkością nawet 340 km/godz.!). Po 40 milisekundach ciało kierowcy lub pasażera rozpoczyna przemieszczanie się względem kokpitu, zaś w piętnaście milisekund po tym poduszka wypełniona zostaje po brzegi. W ciągu kolejnych 10 milisekund następuje zetknięcie się klatki piersiowej z powierzchnią poduszki, w następne dziesięć - głowy z poduszką. 150 milisekund wystarcza do tego, aby wystąpiło zjawisko uchodzenia gazu z worka poduszki. Ostatni element procesu, mający miejsce już po zderzeniu się ciała z materią worka, spełnia zadanie amortyzacji skutków gwałtownego uderzenia głowy i klatki piersiowej jadących.

Air bag zamontowany od strony kierowcy znajduje się w kole kierowniczym. W specjalnym, umieszczonym na dnie kierownicy koszu montowany jest pojemnik z ładunkiem wytwarzającym gaz. Do niego bardzo szczelnie przylega złożony w harmonijkę worek poduszki. Kiedy urządzenie zostaje uruchomione, napełniający się gwałtownie gazem materiał rozrywa specjalne nacięcie lub szczelinę pokrywy maskującej i poduszka wydostaje się na zewnątrz.

Obawy, jakie towarzyszą obecności poduszki powietrznej w samochodzie (a większość współczesnych konstrukcji, nawet tych w klasie niższej, poduszkę w standardzie posiada), nie są pozbawione racji. Okazuje się bowiem, że wybuch poduszki może stać się przyczyną wielu różnego rodzaju kontuzji (z obrażeniami szyi, klatki piersiowej, utratą słuchu czy nawet arytmią serca włącznie). Nie oznacza to jednak, że powinniśmy rezygnować z obecności tego patentu w naszym samochodzie. Konstruktorzy wciąż pracują nad jego udoskonaleniem. Stąd na przykład poduszki o specjalnym, dostosowanym do kształtu ciała lub karoserii profilu, stąd poduszki o podwójnej sile otwierania (tzw. dwufazowe), stąd wyłączniki poduszki. Pamiętajmy także o tym, że w większości przypadków poduszka powietrzna ratuje życie, a nie na odwrót. I to jest ten argument, który powinien ostatecznie przekonać nas do jej stosowania.

Dowiedz się więcej na temat: boja | urządzenie | czujnik | powietrzna | poduszka powietrzna | poduszka | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje