Nagrywali go 20 kilometrów!

Wytyczne komendanta głównego policji są jednoznaczne - policjanci po ujawnieniu wykroczenia zobowiązani są do niezwłocznego zatrzymania jego sprawcy.

Jak jednak pokazuje praktyka, przepisy sobie, a życie sobie. Co gorsza, policjanci nawet się z tym nie kryją.

Reklama

Poniżej obejrzycie cykliczny program przygotowywany przez dolnośląską "drogówkę". Można się z niego dowiedzieć, w jaki sposób policjanci walczą o zwiększenie bezpieczeństwa na drogach, szczególnie na autostradzie A4.

Uwagę przykuwa niewątpliwie fragment o zatrzymanym piracie, który na autostradzie przekroczył prędkość o 56 km/h, nie zastosował się do znaku z B-25 (zakazu wyprzedzania), nie miał zapiętych pasów (jak również pasażerowie) i przez 20 km podróżował lewym pasem, co również jest wykroczeniem.

Chcemy wierzyć, że wspomniane 20 km zajęło 250-konnej vectrze dogonienie lancera kombi. Przecież inaczej oznaczałoby to lekceważenie rozporządzenie komendanta głównego i "polowanie" na jak najwyższe przekroczenie prędkości, przy jednoczesnym całkowitym ignorowaniu stwarzanego zagrożenia... A może tego zagrożenia nie było?

Dodatkowo nie możemy oprzeć się wrażeniu, że wyczyn kierowcy lancera powinien zostać zapisany w historii polskiej motoryzacji. Kto wie, czy to właśnie on nie jest pierwszym w historii kierującym, który został ukarany za jazdę lewym pasem! Mamy też nadzieję, że drogówka częściej zacznie karać za to wykroczenie. Również tych kierujących, którzy blokują ruch i wcale nie przekraczają prędkości...

Zobacz film:

Dowiedz się więcej na temat: policja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje