Miała w bieliźnie 10 tys. euro!

8 luksusowych samochodów skradzionych w Warszawie, Gdańsku i Niemczech, a ponadto silniki, dachy, drzwi i inne części samochodowe pochodzące z kilkudziesięciu zrabowanych aut zabezpieczyli stołeczni policjanci na posesji w Łukowcu koło Mińska Mazowieckiego.

Zatrzymano 37-letniego Krzysztofa R. ps. "Kluzo" i jego znajomą 24-letnią Patrycję J. Oboje prawdopodobnie odpowiedzą za paserstwo.

Reklama

Wcześnie rano policjanci z warszawskiego wydziału dw. z przestępczością samochodową wkroczyli na posesję w Łukowcu koło Mińska Mazowieckiego. Z wcześniejszych informacji wynikało, że w tym miejscu funkcjonuje tzw. dziupla samochodowa, na którą trafiają luksusowe marki skradzione w Polsce i w Niemczech.

Gdy funkcjonariusze weszli do środka, w dwóch dużych budynkach odkryli 8 luksusowych aut. Mercedesy, mazdy, mitsubishi oraz citroeny, jak ustalono, skradzione zostały nie tylko w Warszawie i Gdańsku, ale też za zachodnią granicą. Oprócz samochodów, znaleziono też ogromną ilość części samochodowych, w tym: silniki, dachy i drzwi zdemontowanych z kilkudziesięciu pojazdów.

Zatrzymano przebywających na posesji: 37-letniego Krzysztofa R. ps. "Kluzo" i jego znajomą 24-letnią Patrycję J., którzy chcieli pozbyć się policjantów szczując ich amstafem. Oboje zostali przewiezieni do policyjnego aresztu.

Podczas przeszukania kobiety znaleziono u niej, ukryte w bieliźnie, ponad 10.000 euro. Dodatkowo po sprawdzeniu okazało się, że mężczyzna był poszukiwany od pewnego czasu w związku z kradzieżami samochodów luksusowych. Zatrzymani usłyszą prawdopodobnie zarzut paserstwa. Jutro sąd zdecyduje o zastosowaniu wobec nich środka zapobiegawczego. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Dowiedz się więcej na temat: dachy | policja | silniki | Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje