Kradli w Niemczech, w Polsce rozbierali

Polscy i niemieccy policjanci doprowadzili do aresztowania dwóch mężczyzn za kradzieże luksusowych samochodów na terenie Niemiec.

Auta przewożono do naszego kraju i demontowano w celu sprzedaży ich na części.

Reklama

W jednej z podzielonogórskich miejscowości policja zlikwidowała tzw. dziuplę, w której odnaleziono silniki oraz elementy karoserii kilkunastu skradzionych pojazdów - poinformowała rzeczniczka policji w Zielonej Górze Małgorzata Stanisławska.

W ręce policji wpadło dwóch mieszkańców województwa lubuskiego w wieku 29 i 40 lat. Prokurator postawił im zarzuty związane z kradzieżami samochodów. Po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym Sąd Rejonowy w Zielonej Górze aresztował podejrzanych na trzy miesiące.

"W tej sprawie ściśle współpracowaliśmy z naszymi kolegami z Niemiec - funkcjonariuszami specjalizującymi się w walce z przestępczością samochodową. Wymiana informacji odbywała się za pośrednictwem działającego w Świecku (Lubuskie) Polsko-Niemieckiego Centrum Współpracy Służb" - powiedziała rzeczniczka.

Z ustaleń policji wynika, że aresztowani mężczyźni nie ograniczali się do popełniania przestępstw w strefie przygranicznej. Po auta wybierali się także w głąb Niemiec. Kradli samochody produkcji niemieckiej, francuskiej i amerykańskiej z roczników 2008-2010, a następnie demontowali je na części.

Dowiedz się więcej na temat: Polsko!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje