Koniec polowań na kierowców

Jerzy Mrygoń z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego twierdzi, że przygotowywane zmiany w ustawie Prawo o Ruchu Drogowym podniosą bezpieczeństwo na drogach i ułatwią życie polskim kierowcom.

W jakim celu wprowadzane są zmiany do ustawy Prawo o Ruchu Drogowym?

Reklama

Mrygoń: Od wielu lat śmiertelność wynikająca z wypadków na polskich drogach utrzymuje się na przerażającym poziomie 6 tysięcy ofiar. Chcemy ten stan rzeczy jak najszybciej, zresztą zgodnie z wszelkimi dyrektywami Unii Europejskiej, zmienić. Wierzę, że z pomocą nowej ustawy się to uda.

Co w nowym prawie ma zapobiec nowym tragediom i zmienić zachowanie kierowców na drodze?

Mrygoń: Po pierwsze, ustawa wprowadzi system, który wreszcie zlikwiduje zalegająca na polskich drogach fikcję. Wprowadza nowe, urealnione normy dopuszczalnych prędkości na drogach ekspresowych i autostradach. Poza tym spowoduje, oczywiście nie natychmiastowo, ale stopniowo, zmianę poczucia bezkarności każdego potencjalnego pirata drogowego. Nasza ustawa będzie karać każdego, kto popełni poważne wykroczenie.

Jak to będzie działało? Mrygoń: Wyobraźmy sobie, że jedzie pan samochodem i przekracza dopuszczalną prędkość w miejscu, gdzie jest oznakowany fotoradar. Urządzenie robi zdjęcie, na którym widnieją wyraźnie tablice rejestracyjne pana samochodu. Zdjęcie to jest elektronicznie przekazywane do Centrum Nadzoru. Tam komputer generuje zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie o nałożenie kary pieniężnej, które jest wysyłane do pana miejsca zamieszkania.

Ma pan 14 dni na zapłacenie kary i tym samym przyznanie się do winy. W pierwszym terminie - poddając się dobrowolnie karze - zapłaci pan 80% kary, bo decyduje się pan skorzystać z procedury uproszczonej. Jeśli nie zapłaci pan w ciągu 14 dni, wysyłane jest do pana kolejne pismo, już z decyzją administracyjną o nałożeniu kary pieniężnej. Znów ma pan 14 dni, tyle, że ma pan do zapłacenia 100% kary. Jeśli i teraz pan nie zrobi nic i nie zapłaci, Główny Inspektor Transportu Drogowego może nałożyć na pana karę w wysokości 200% naliczonej kary. Jeśli nie zapłaci pan przez kolejne 14 dni - sprawa trafia do komornika, który ściąga tę podwójną kwotę z odsetkami z pana pensji bądź innych dochodów.

Jeśli nie zgadza się pan z zarzutami albo ktoś inny prowadził pana pojazd, to musi pan już po otrzymaniu pierwszego zawiadomienia wysłać pismo z wszelkimi dowodami. Wtedy Centrum albo zgadza się z panem i umarza sprawę, albo sprawę rozstrzygnie Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Jeśli ktoś inny prowadził auto, musi pan do swojego pisma dołączyć oświadczenie tego kogoś o tym, że w takim i takim dniu prowadził pana samochód. Nikt nie będzie mógł notorycznie nie odbierać awiza, bo w trybie administracyjnym awizo, które drugi raz trafia do skrzynki pocztowej, uznaje się za doręczone.

Jakie jeszcze rewolucyjne zmiany wprowadzi nowa ustawa? Mrygoń: Między innymi wprowadza zróżnicowanie wykroczeń. Za to samo przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym kierowca zapłaci więcej niż na autostradzie czy drodze ekspresowej.

Wiadomo, że w mieście nawet stosunkowo niewielkie przekroczenie może być przecież o wiele groźniejsze niż na wielopasmowej autostradzie.

Znów będzie się odbywać polowanie na kierowców? Mrygoń: Właśnie z tym chcemy skończyć! Koniec polowań na kierowców! Do tej pory na drogach gminnych jednostki samorządu terytorialnego decydowały o tym, gdzie ustawić urządzenie rejestrujące. No i zdarzało się, że urządzenia pojawiały się tam, gdzie mogły z kierowców "kosić największą kasę". My mówimy takiemu postępowaniu - nie.

Filozofia ma być inna: "ustawiajcie rejestratory wykroczeń nie tam, gdzie można zarobić, tylko tam, gdzie można poprawić bezpieczeństwo"! Gminy będą mogły po wprowadzeniu zmian wnioskować o ustawienie fotoradaru w danym miejscu, ale Centrum Nadzoru za jedyne kryterium przyjmuje bezpieczeństwo.

Mówimy kierowcy: "Tam, gdzie jest szeroko, bezkolizyjnie i bezpiecznie, możesz depnąć. Ale tam, gdzie przekroczenie dozwolonej prędkości może skutkować tragedią, będzie fotoradar i będziesz ukarany za każde wykroczenie."

Fotoradary będą zawsze poprzedzone odpowiednim znakiem. Planujemy też, aby były w kontrastowych kolorach . Ponadto nasz system znosi wszelkie immunitety. Będzie działał na wszystkich; posłów, senatorów, sędziów itp. Nikt nie będzie bezkarny!

Czy nowy system będzie działał również w przypadku osób poruszających się po Polsce samochodami z zagraniczną rejestracją? Mrygoń: Oczywiście. Po pierwsze, od każdego cudzoziemca zatrzymanego przez policję za jakieś drogowe wykroczenie będzie się pobierać kaucję - gotówkowo lub ściągając z karty kredytowej - na poczet orzeczonej w przyszłości kary, od której prowadzący pojazd może się odwołać do Centrum Nadzoru w ciągu 14 dni.

Jeśli to fotoradar zarejestruje wykroczenie, numer rejestracyjny pojazdu trafi na dwa lata do tworzonej z mocy ustawy Centrali Ewidencji Pojazdów Zagranicznych.

Jerzy Mrygoń. Prawnik. Pracownik Zespołu ds. Systemów Zarządzania Informacją oraz Nowych Technologii Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Współpracuje jako ekspert z komisją sejmową nad zmianami do ustawy Prawo o Ruchu Drogowym w Polsce. (Auto Moto)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje