Kierowcy kontra rowerzyści

Kolejny kontrowersyjny tekst. Tym razem cytujemy "Gazetę Pomorską". Rowerzyści jeżdżą bez świateł, bez dokumentów - gdzie chcą i jak chcą - pisze gazeta. A na dodatek, policja tego nie widzi, albo nie chce widzieć - dodaje.

Jedna z ulic w Polsce. Rowerzysta jedzie pod prąd, środkiem drogi, a na zdenerwowanie "samochodziarzy" reaguje jednakowo - pokazuje środkowy palec prawej ręki.

Reklama

Z bramy wyjeżdża samochód, powoli. Chodnikiem jedzie szybko rowerzysta; kierowca samochodu nie widzi go, bo nie może - młody człowiek nie zauważa samochodu, bo się zamyślił - wpada do auta przez szybę.

- Gdyby policja nie była tak pobłażliwa dla rowerzystów, ci nie lekceważyli by sobie przepisów - denerwują się kierowcy. - To nieprawda, nie jesteśmy pobłażliwi – zaprzeczają policjanci. - Nie wierzymy, że policjant widząc rowerzystę łamiącego przepisy ruchu drogowego, nie zwróci na to uwagi.

Skąd więc tylu rowerzystów na chodnikach? A może jazda rowerem po nim nie jest łamaniem przepisów?

- Jest, przepisy jasno to określają - pisze "Gazeta Pomorska". - Rowerzysta może jechać chodnikiem tylko wtedy, gdy dozwolona prędkość na ulicy jest większa niż 50 km na godzinę. A ponieważ w mieście nie można przekroczyć pięćdziesiątki, rowerzysta chodnikiem jechać nie może. Gdy jednak zapytać kierowców samochodów, albo pieszych, czy kiedykolwiek wiedzieli policjanta "wlepiającego" mandat rowerzyście za taką jazdę, odpowiedź brzmi "nie". Za to rowerzystów na chodnikach widać często.

W ubiegłym roku - w całej Polsce - rowerzyści spowodowali 446 wypadków, w wyniku których rannych zostało 426 osób a zginęło 40...

Rowerzyści narzekają na kierowców a kierowcy - na rowerzystów

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: policja | rowerzysta | kierowcy | rowerzyści

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje