Kierowcy karetek szkolili się w ekstremalnej jeździe

Kierowcy łódzkiego pogotowia szkolili się w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy na terenie warszawskiego Automobilklubu Polskiego.

Mimo, że na co dzień pracują na drodze w ekstremalnych warunkach, do kolejnych zadań podchodzili z dużą pokorą. Mówili, że najbardziej w swojej pracy boją się wypadku.

- Każde szkolenie dopasowane jest do możliwości jego uczestników. Tak jest i w tym przypadku. Skala trudności została dobrana do poziomu uczestników - tłumaczył instruktor Mariusz Sztuszewski. Kontrolowany poślizg wielu kierowcom sprawił problem. Podobnie było też z jazdą slalomem między pachołkami.

- Od 30 lat jeżdżę samochodem i popełniałem błędy podczas ćwiczeń - usłyszała reporterka RMF FM od jednego z uczestników szkolenia. - Takie ćwiczenia są potrzebne - dodaje.

Reklama

Na drodze każdy powinien znać swoje granice bezpieczeństwa. Powinien wiedzieć na ile może sobie pozwolić. Bez znaczenia jest czy jedzie w rajdzie, czy pędzi do szpitala z umierającym człowiekiem - podkreśla Mariusz Sztuszewski. Jak zaznacza, nie da się takiej wiedzy zdobyć jeżdżąc po drodze publicznej. Trzeba kilka razy, na polu manewrowym przekroczyć granicę bezpieczeństwa, za którą mogą być wszystkie nieszczęścia typu wypadek czy śmierć - dodaje. Po prostu pewne zdarzenia trzeba przeżyć - mówi.

RMF
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy