Kierowca zapalił się od papierosa. Wjechał w drzewo

Z ciężkimi oparzeniami trafił do szpitala w Olecku kierowca, który przy naprawie samochodu oblał się benzyną.

Gdy w czasie jazdy zapalił papierosa, zaczął się palić, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo - poinformowała w poniedziałek policja.

Reklama

Jak poinformowała rzecznik warmińsko-mazurskiej policji Izabela Niedźwiedzka do nietypowego wypadku doszło w poniedziałek rano na lokalnej drodze pod Oleckiem. W citroenie, prowadzonym przez 25-letniego kierowcę, spadł przewód paliwowy. Mężczyzna zatrzymał auto, położył się na ziemi i sam dokonał naprawy. Wtedy przypadkowo oblał swoją odzież paliwem. Potem wsiadł do auta, ruszył i zapalił papierosa.

"Doszło wtedy do zapłonu benzyny, znajdującej się na ubraniu i ciele kierowcy. Mężczyzna wpadł w panikę, stracił panowanie nad samochodem, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo" - powiedziała Niedźwiedzka. Rannego kierowcę z oparzeniami I i II stopnia głowy, twarzy oraz obu rąk przewieziono do szpitala.

Według policji palenie - mimo że nie ujmują tego żadne statystyki - wielokrotnie przyczynia się do wypadków i kolizji. Psycholog z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie podinsp. Jacek Doliński wyjaśnił, że palenie rozprasza uwagę kierowcy. Palący musi odrywać rękę od kierownicy, a to obniża możliwości manewrowe. Panikę u kierowcy może wywołać także "spadnięcie żaru" z papierosa. Doliński przypomniał również, że palenie obniża sprawność psychoruchową, powoduje niedotlenienie mózgu, zmęczenie i obniża czas reakcji na zagrożenie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje