Kamera zarejestrowała groźny wypadek

Groźny wypadek zarejestrowała kamera na jednej z ulic w Zabrzu. Cofający samochód potrącił pieszą.

Kierowca próbował zrzucić winę za zdarzenie na poszkodowaną 80-letnią kobietę. W wyjaśnieniu sprawy i ustaleniu prawdziwej wersji zdarzeń pomoże jednak właśnie zapis wideo.

Reklama

- Kobieta szła do kościoła, kiedy nagle potrącił ją samochód - mówi Marek Wypych z policji w Zabrzu. Samochodem kierował młody mężczyzna. Policjantom powiedział, że 80-latka nagle wyszła na jezdnię zza stojącej na poboczu karetki. Szybko okazało się jednak, że mężczyzna kłamał.

Właściciel firmy sanitarnej ma monitoring. I zamontowane tam kamery zarejestrowały to, co się stało.

- Mężczyzna pokazał nagranie policjantom. Widać na nim idącą kobietę. Pojawia się też nagle samochód, który cofa. I wtedy auto najeżdża na pieszą - mówi Marek Wypych.

Jak się okazało, kierowca cofając, jechał pod prąd, bo to ulica jednokierunkowa. Ranna kobieta trafiła do szpitala. Ma złamaną nogę i bark. Kierowca samochodu został przesłuchany i zwolniony. Będzie odpowiadał za spowodowanie wypadku drogowego.

Dowiedz się więcej na temat: groźny wypadek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje