Gang samochodowy, w którym prym wiodły kobiety

Pięcioro Polaków, w tym trzy kobiety, stanie przed sądem za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która sprzedawała w Polsce kradzione we Włoszech auta. Akt oskarżenia w tej sprawie został we wtorek skierowany do Sądu Okręgowego w Przemyślu (Podkarpackie).

Chodzi o gang, o którego założenie i kierowanie nim podejrzany jest pochodzący z Neapolu były włoski koszykarz Ciro V. Jego sprawa oraz dwóch innych osób została wyłączona do odrębnego postępowania.

Reklama

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Marta Pętkowska oskarżeni to: konkubina Ciro V. - Jolanta S., jej brat Marek S., była konkubina włoskiego mafiosa Gennaro T., przebywającego w więzieniu w związku z zabójstwem - Ewa T., jej siostra Paulina T. i Mirosław K., którego Ciro V. poznał w celi w Białymstoku, gdzie trafił za próbę przejechania granicy kradzionym samochodem.

Prokuratura zarzuca im, oprócz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, sprowadzanie do Polski kradzionych aut i ich sprzedaż. Najwięcej, bo 21 zarzutów dotyczących sprzedaży skradzionych samochodów, prokuratura postawiła Jolancie S.

Razem z nimi na ławie oskarżonych zasiądzie jeszcze Stanisław S., któremu zarzucono sprzedaż jednego kradzionego we Włoszech auta. Niektórzy z oskarżonych przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Ewa T. i Mirosław K. wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze.

Pętkowska poinformowała, że w śledztwie tym są podejrzane jeszcze trzy inne osoby, które obecnie przebywają za granicą. Są to: Ciro V., który przebywa we włoskim więzieniu; Jarosław W. znajdujący się w areszcie we Lwowie i Magdalena S. mieszkająca na stałe we Francji. Wobec tych osób akta sprawy zostały wyłączone do odrębnego postępowania.

Grupa działała w Polsce od 2006 do 2010 r. na terenie Przemyśla, Nowego Sącza i Białegostoku. Jak ustalono w czasie śledztwa, w kradzionych we Włoszech samochodach przebijano numery nadwozia tak, by pasowały do sfabrykowanych wcześniej włoskich dokumentów: dowodów rejestracyjnych, certyfikatów własności i umów sprzedaży. Przerobione w ten sposób samochody trafiały do Polski, gdzie były sprzedawane. Do Polski sprowadzali je członkowie grupy, w tym jej szef Ciro V., lub przywożono je na lawetach.

Samochody były kradzione przez inny gang, w którym działał m.in. Gennaro T., były konkubent oskarżonej Polki - Ewy T. Członkowie tego gangu napadali z użyciem broni palnej na właścicieli aut na parkingach lub posesjach i zmuszali ich do oddania wraz z autem jego dokumentów i kluczyków. Gennaro T. został już skazany we Włoszech na 13 lat więzienia, m.in. za kradzieże samochodów.

Prokuratura ustaliła, że grupie udało się sprzedać około 50 przerobionych w ten sposób pojazdów. Były to najczęściej mercedesy, nissany, audi, alfa romeo, fordy. Około 40 z nich wróciło do właścicieli. Pozostałych aut włoscy właściciele nie chcieli odzyskać, np. ze względu na niską wartość.

Wobec 47 innych osób, które nabyły kradzione auta, zapadły już prawomocne wyroki, w tym także warunkowe umorzenia. Przesłanką była ich dotychczasowa niekaralność i nieznaczna szkodliwość społeczna czynu.

Ciro V. to pochodzący z Neapolu b. włoski koszykarz, od 2006 r. mieszkał w okolicach Przemyśla. Od stycznia 2010 przebywał w areszcie; w lipcu 2010 r. Sąd Rejonowy w Przemyślu zgodził się na zamianę aresztu na poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł, o co wnioskowała obrona. Mężczyzna był już wcześniej karany we Włoszech i Niemczech m.in. za kierowanie grupą przestępczą zajmującą się handlem narkotykami, za fałszowanie pieniędzy oraz za kradzieże samochodów.(

Dowiedz się więcej na temat: kobieta | złodzieje samochodów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje