Auto spadło z promu. Gdzie jest kierowca?

Policjanci i płetwonurkowie kontynuują w niedzielę poszukiwania kierowcy samochodu, który wpadł do Wisły przy przeprawie promowej w Czernichowie (Małopolska) - poinformowała PAP Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.

Płetwonurkowie korzystają ze specjalistycznego sprzętu i kamery przystosowanej do poszukiwań pod wodą. Jednocześnie brzegi rzeki przeszukuje kilkudziesięciu policjantów ze służby kandydackiej.

Reklama

Wypadek zdarzył się w sobotę wieczorem. "Wszystko wskazuje na to, że autem kierował 23-latek. Prawdopodobnie był sam. Możliwe, że nie znał terenu i nie wiedział, że dojeżdża do brzegu rzeki. Jazdę utrudniała ciemność i gęsta mgła" - powiedziała PAP Padło.

Policjanci próbują wyjaśnić, dlaczego samochód znalazł się w wodzie. Początkowo przypuszczali, że być może kierowca spóźnił się i w ostatniej chwili próbował dostać się na prom, który odbił już od brzegu. Policja będzie rozmawiać z osobami, które widziały zdarzenie z promu.

Płetwonurkowie korzystają ze specjalistycznego sprzętu i kamery przystosowanej do poszukiwań pod wodą. Jednocześnie brzegi rzeki przeszukuje kilkudziesięciu policjantów ze służby kandydackiej.

Wypadek zdarzył się w sobotę wieczorem. "Wszystko wskazuje na to, że autem kierował 23-latek. Prawdopodobnie był sam. Możliwe, że nie znał terenu i nie wiedział, że dojeżdża do brzegu rzeki. Jazdę utrudniała ciemność i gęsta mgła" - powiedziała PAP Padło.

Policjanci próbują wyjaśnić, dlaczego samochód znalazł się w wodzie. Początkowo przypuszczali, że być może kierowca spóźnił się i w ostatniej chwili próbował dostać się na prom, który odbił już od brzegu. Policja będzie rozmawiać z osobami, które widziały zdarzenie z promu.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: PAP | kamery | policja | Brzeg | auto | płetwonurkowie | kierowca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama