2 osoby giną od razu. 8 umiera, bo nikt im nie pomógł

2 na 10 ofiar śmiertelnych wypadków drogowych ginie od razu. Pozostałym nie chcieli pomóc świadkowie.

W Dniu Bezpiecznego Kierowcy ratownicy przypominają, że wciąż Polacy nie potrafią udzielać pierwszej pomocy.

Reklama

Jerzy Kołnierzak, instruktor pierwszej pomocy Fundacji "Red One" powiedział IAR, że wielu świadków wypadków drogowych nie chce lub boi się udzielać pierwszej pomocy. Tymczasem tej umiejętności trzeba uczyć się regularnie.

- Nikt z patrzenia na rower nie nauczył się jeździć na rowerze - podkreślił Kołnierzak i dodał, że szkolenia powinny odbywać się co najmniej raz do roku. Wtedy człowiek może trwale nabyć podstawową wiedzę i umiejętności zachowania się podczas wypadku.

Ratownik przypomina, że w gąszczu różnych reguł ratowniczych trzeba zapamiętać uniwersalną zasadę masażu serca: 30 uciśnięć na klatkę piersiową na dwa wdechy.

Co roku bezpieczeństwo na polskich drogach poprawia się, ale wciąż pod tym względem jesteśmy jednym z najniebezpieczniejszych krajów Unii Europejskiej. W zeszłym roku w wypadkach drogowych zginęło 3515 osób.

IAR/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje