2/3 drogówki brało łapówki? Łowickiej drogówki...

Łódzka prokuratura ma wystąpić w piątek do sądu o aresztowanie pięciu policjantów "drogówki" z Łowicza, podejrzanych o przyjmowanie łapówek i przekroczenie uprawnień. Pięciu kolejnych funkcjonariuszy po przesłuchaniu zostało zwolnionych za kaucją i zawieszonych w służbie.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka łódzkiej policji podinsp. Joanna Kącka, Komendant Powiatowy Policji w Łowiczu, niezależnie od decyzji prokuratury, zawiesił w czynnościach służbowych 10 funkcjonariuszy i jednocześnie wszczął wobec nich postępowanie dyscyplinarne. "Jeśli zarzuty potwierdzą się, będzie prowadziło ono do wydalenia tych policjantów ze służby" - wyjaśniła Kącka.

Reklama

10 policjantów "drogówki" z Łowicza zatrzymali w środę funkcjonariusze łódzkiego wydziału Biura Spraw Wewnętrznych KGP. Policjanci w wieku od 28 do 47 lat usłyszeli zarzuty przyjmowanie łapówek i przekroczenia uprawnień. Grozi im kara do 10 lat więzienia. To 2/3 wszystkich policjantów łowickiej "drogówki".

"Przesłuchania trwały do środowego wieczora. Niektórzy z podejrzanych przyznali siędo przekroczenia uprawnień, natomiast nie przyznają się do brania łapówek" - powiedział w czwartek PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Wobec pięciu podejrzanych policjantów prokurator zastosował poręczenia majątkowe i zawiesił ich w czynnościach służbowych. Pozostałych pięciu jest w dalszym ciągu zatrzymanych i prawdopodobnie w piątek rano śledczy skierują do sądu wnioski oich aresztowanie.

Według prokuratury policjanci z łowickiej "drogówki" podczas dwuosobowych patroli mieli przyjmować w 2012 r. łapówki w kwotach od 20 do 500 zł lub do 100 euro czy dolarów za odstąpienie od ukarania za wykroczenie lub też wymierzenie mandatu za wykroczenie łagodniejsze. Łapówki były wręczane przede wszystkim przez zatrzymywanych w nocy kierowców TIR-ów, głównie z Rosji, Białorusi, Ukrainy, Litwy i Czech.

"Zdarzało się np., że w przypadku przekroczenia przez kierowcę prędkości o 50 km/h odnotowywano, że kierowca poruszał się bez zapiętych pasów, czy też bez wymaganych dokumentów. To oczywiście pozwalało na zminimalizowanie restrykcji finansowej i wymierzenie znacznie mniejszej liczby punktów" - wyjaśnił Kopania.

Zdarzały się także przypadki, że gdy kierowca nie miał przy sobie pieniędzy, wysyłano go do bankomatu. Policjanci mieli przyjmować także łapówki rzeczowe np. kufle do piwa czy alkohol. Poszczególnym funkcjonariuszom zarzucono popełnienie od pięciu aż do 54 przestępstw korupcyjnych. Ustalono, że "utargiem" z patrolu funkcjonariusze dzielili się już po służbie.

We wtorek zarzuty w tej sprawie usłyszało pięć osób, które wręczyły policjantom łapówki. Śledztwo prowadzą Prokuratura Okręgowa w Łodzi i Biuro Spraw Wewnętrznych KGP.

Cały Wydział Ruchu Drogowego łowickiej komendy liczy 15 funkcjonariuszy, czyli zarzuty usłyszało 2/3 z nich.

Jak powiedziała PAP podinsp. Kącka, do służby w "drogówce" na terenie powiatu łowickiego oddelegowanych zostało sześciu funkcjonariuszy z innych komend. Część terenu podległego łowickiej komendzie patrolować będą też policjanci z ościennych powiatów. "Nie ma w naszej formacji żadnej tolerancji dla zachowań niezgodnych z prawem i zawsze będziemy wyjaśniać jakiekolwiek wątpliwości w tym względzie" - mówiła PAP Kącka.

Policja podała, że w I półroczu tego roku w całym kraju policjanci zatrzymali niemal 600 kierowców w związku z próbą skorumpowania funkcjonariuszy. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje