Wolisz auto nowe czy używane? Za i przeciw

Nowe auta kuszą atrakcyjnymi warunkami gwarancji, ale odstręczają wysoką utratą wartości. Sprawdzamy na 6 przykładach, czy auto używane nie jest lepszym wyborem.

Zapach nowego samochodu jest dla wielu osób nie do zastąpienia. Dostajemy także gwarancję - z roku na rok producenci oferują coraz korzystniejsze jej warunki.

Reklama

Ale gdy do kosztów eksploatacji doliczymy przerażającą utratę wartości nowego auta w pierwszych dwóch latach, zaczynamy zastanawiać się, czy większe i tańsze auto dwu- lub trzyletnie nie jest lepszym wyborem. Odpowiedź na to pytanie jest trudna, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że wiele podzespołów w nowoczesnych samochodach jest konstruowanych tak, aby bez awarii działały tylko w okresie gwarancji. Czekają nas zatem naprawy, czasem bardzo kosztowne.

Drugim problemem bywa sytuacja rynkowa: wśród ofert z drugiej ręki trudno znaleźć bezwypadkowe auto od pierwszego właściciela, które ma 2-3 lata. Większość ofert dotyczy pojazdów użytkowanych we flotach lub sprowadzonych po wypadku.

Nowy: KIA Picanto 1.0 L cena: 34 490 zł. Używany: SUZUKI SX4 1.6 (2007 r.) cena: 35 000 zł

Suzuki, prezentując SX4 w 2006 r. jako następcę niezbyt udanej Liany, wykonało świetne posunięcie - samochód przyjął się na rynku dzięki względnie prostej konstrukcji i wysokiemu zawieszeniu, a także obecności napędu 4x4 w większości wersji. Szybko również okazało się, że awaryjność jest bardzo niska i ogranicza się do piszczących klocków hamulcowych.

Podobnie znakomitym krokiem dla Kii było wprowadzenie w tym roku całkowicie zmienionego modelu Picanto. Mała Kia udowadnia, że stereotypy o producentach koreańskich czas zweryfikować: jest żwawa, całkiem przestronna i bardzo estetycznie wykonana.

Na pięciodrzwiową Kię Picanto 1.0 w wersji wyposażeniowej L wydamy 34 490 zł, ale po doposażeniu w klimatyzację cena rośnie do 37 490 zł. W tej cenie kupimy 4-letnie Suzuki SX4, zarówno w wersji benzynowej 1.6, jak i z dieslem 1.9 DDiS. Wszystkie mają klimatyzację i radioodtwarzacz. Bez problemu znajdziemy także auto z napędem na cztery koła. I to okazuje się największym atutem SX4.

Pod względem przestronności Suzuki nie zachwyca (rozstaw osi 250 cm, Picanto: 239 cm), bagażnik ma zaś większy od Kii o 70 litrów (270 l). Silnik 1.6 nie jest mistrzem oszczędności, a diesel DDiS bywa kosztowny w naprawach. Kia zadowala się minimalną ilością paliwa i jest bardzo żwawa, z tyłu oferuje sporo miejsca, a jakość plastików jest wyraźnie lepsza niż w SX4 z początku produkcji. Do tego gwarancja wynosi aż siedem lat. Werdykt: jeśli kupujemy auto do miasta i na dłuższy okres, lepiej wybrać Kię. W zimie i w trudniejszych warunkach lepiej sprawdza się Suzuki.

Kia - za i przeciw

+ świetne warunki gwarancji

+ bardzo przestronne i dobrze zaprojektowane wnętrze

+ małe zużycie paliwa

- auto męczące w dłuższych trasach

- klimatyzacja za dopłatą

Suzuki - za i przeciw

+ prosty i skuteczny napęd na cztery koła

+ mała awaryjność

+ małe ryzyko kradzieży

- nieestetyczne wnętrze w autach z początku produkcji

- mało praktyczny bagażnik

Choć koszty wskazują, że w pierwszym roku użytkowanie Suzuki jest tańsze, to jednak ta różnica zostanie szybko wyrównana na korzyść Kii za sprawą gwarancji i mniejszego zużycia paliwa. Jeśli zatem planujemy zakup auta na co najmniej 4 lata, Kia jest korzystniejszym wyborem. Lepiej także sprawdzi się w warunkach miejskich.

Nasz wybór: KIA Picanto

Czytaj dalej na następnej stronie.

Dowiedz się więcej na temat: auta używane | używana | utrata wartości | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje