Używane lepsze od "nówki". Prawda czy fałsz?

Kupno nowego samochodu to bez wątpienia bardzo przyjemne zajęcie. Dla doradcy klienta stajemy się wówczas najważniejszymi osobami na świecie, możliwość wyboru koloru czy kształtu felg łechce nasze ego.

Decyzja o zakupie nowego auta niesie za sobą szereg korzyści. Oprócz możliwości skomponowania listy wyposażenia dodatkowego, otrzymujemy też fabryczną gwarancję, czy obowiązujący na terenie Europy pakiet assistance.

Reklama

Zanim jednak udamy się do salonu powinniśmy wszystko dokładnie przekalkulować. Jeśli planujemy jeździć naszym nowym nabytkiem nie dłużej niż 3-4 lata, zakup fabrycznie nowego auta - przynajmniej z ekonomicznego punktu widzenia - wydaje się niezbyt rozsądny. Do ceny pojazdu powinniśmy bowiem dodać taki czynnik, jak utrata wartości...

Przez pierwsze 3-4 lata - samochody tracą na wartości między 40 a 50 proc. Oznacza to, że auto w tym wieku kupić można za połowę ceny nowego. Co to oznacza z punktu widzenia nabywcy?

Nowa Honda...

Pokusiliśmy się o krótkie zestawienie aut, jakie kupić dziś można za niespełna 65 tys. zł. Nasza granica cenowa nie jest przypadkowa. Właśnie taką kwotę zostawić trzeba w salonie w przypadku fabrycznie nowej Hondy Civic w wersji Comfort z benzynowym silnikiem 1,4 l o mocy 100 KM.

Nowy Civic to - bez wątpienia - bezpieczny, dobrze wyposażony i cieszący się opinią bezawaryjnego pojazd. Za wspomniane 65 tys. zł otrzymujemy m.in. komplet 8 poduszek powietrznych, system stabilizacji toru jazdy VSA, system wspomagania ruszania na wzniesieniu HSA czy elektrycznie sterowane szyby przednie i tylne. W przypadku odmiany Comfort dostaniemy też m.in. automatyczną klimatyzację, wypada jednak zauważyć, że na liście wyposażenia podstawowej wersji - S - "klimy" próżno szukać...

Podstawowa jednostka napędowa Civica - 1,4 l V-tec nie zapewnia autu zbyt dobrych osiągów. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 13 s., prędkość maksymalna to 187 km/h. Samochód może się za to pochwalić niewielkim zużyciem paliwa - wg producenta średnio jest to około 5,4 l/100 km.

...czy "stare" BMW?

A jaki wybór daje nam kwota 65 tys. zł w przypadku aut na rynku wtórnym?

Dysponując takim budżetem - pozostając wiernym japońskiej marce - można się np. zdecydować na większą i bardziej prestiżową Hondę Accord. Do wyboru mamy kilka egzemplarzy z silnikami benzynowymi lub wysokoprężnymi z roczników 2008-2010 - przebiegi rzędu 40-80 tys km. Wszystkie bezwypadkowe i z udokumentowanym przebiegiem. Wszystkie mają też na pokładzie, co najmniej 8 poduszek powietrznych, automatyczną klimatyzację i pełny pakiet elektryczny.

Fani Hondy mogą się też rozglądać za większym, uterenowionym modelem CR-V. 65 tys. zł pozwoli na zakup benzynowego auta z 2008 roku z przebiegiem około 100 tys. km (diesle z tego rocznika potrafią mieć już ponad 220 tys. km).

Dysponując wspominaną kwotą można się też oglądać za autami marek premium. Bez większych trudności znajdziemy np. kilka interesujących BMW serii 3. 65 tys. zł pozwala wybierać między rocznikami 2008-2010, do wyboru mamy też pełny wachlarz jednostek napędowych. W przypadku Diesli trzeba się niestety pogodzić z przebiegami rzędu 150 tys. km, ale w przypadku podstawowej, benzynowej "dwulitrówki" o mocy 143 KM, bez trudu znajdziemy egzemplarze, które pokonały do tej pory nie więcej niż 50 tys. km.

Jeśli BMW jest dla was zbyt ostentacyjne, śmiało rozglądać się możecie np. w ofercie Volvo. Wspomniana kwota pozwoli na zakup modelu S40 lub V50 z 2009-2011, do wyboru macie pełną ofertę silnikową - przebiegi - nawet w przypadku Diesli - rzadko przekraczają 80 tys. km. Szukając większego pojazdu warto się też zainteresować np. modelem V70. Oferta nie jest może zbyt duża, ale bez większych trudności znajdziemy auto z przebiegiem mniejszym niż 100 tys. km.

A ty, które z wspominanych aut wybrał byś dla siebie? Wolałbyś nową Hondę Civic czy używane BMW lub Volvo? A może kupiłbyś jeszcze inny samochód? Czekamy na wasze propozycje!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje