Rodzinny samochód za 15 tys. zł. Passat czy avensis?

Niemal połowa ze sprowadzanych do Polski samochodów używanych to pojazdy, których wiek przekracza dziesięć lat.

W rankingach najczęściej importowanych marek od wielu lat pozycję lidera okupuje Volkswagen. Wśród modeli tego niemieckiego producenta prym wiodą golfy i passaty.

Reklama

W cyklu naszych motoryzacyjnych porównań proponujemy wybór, przed którym - być może - wielu z was będzie musiało stanąć. Na naszym samochodowym ringu ustawiliśmy niekwestionowanego króla pojazdów klasy średniej - volkswagena passata - oraz jego groźnego rywala z Kraju Kwitnącej Wiśni - toyotę avensis. Które auto jest lepsze?

Trochę historii

Oba pojazdy są wszystkim dobrze znane. Passat B5 pojawił się na rynku w 1996 roku i przetrwał w ofercie do roku 2005 (głęboką modernizację zafundowano autu w roku 2000). Pierwsza generacja avensis, która zastąpiła w ofercie Toyoty legendarną carinę, zadebiutowała w 1998 roku i pozostawała w ofercie japońskiego producenta przez kolejne pięć lat.

Na papierze większość porównań wygrywa produkt z Wolfsburga. Niemieckie auto ma przestronniejsze wnętrze, lepiej się prowadzi i oferuje wyższy poziom bezpieczeństwa - cztery gwiazdki według EuroNCAP (avensis oceniono na trzy gwiazdki). Toyota ma za to nieco większy bagażnik i - niemal w każdej wersji silnikowej - oferuje lepsze osiągi.

Prawdziwa wartość wytwarzanej w Wielkiej Brytanii avensis wychodzi jednak na jaw, gdy zechcemy wymienić typowe usterki nękające oba modele. Użytkownicy toyoty zaakceptować muszą właściwie tylko wzmożony apetyt na olej wysokoobrotowych, benzynowych jednostek napędowych wyposażonych w system zmiennych faz rozrządu. Oprócz tego, w mocno wyeksploatowanych egzemplarzach, sporadycznie dochodzi również do uszkodzeń łożysk w skrzyni biegów. Poza tym, o typowych usterkach avensis pierwszej serii trudno mówić. Nawet zawieszenie dzielnie znosi jazdę po naszych drogach, prawie żadnych problemów nie sprawia elektronika.

A niemieckie się psują...

Na tym tle passat B5 wypada dość blado. W Polsce dużo problemów sprawia rozbudowane, wielowahaczowe zawieszenie, które jest niemal identyczne z tym stosowanym w audi A8 i A6. Aluminiowe wahacze gwarantują świetne właściwości jezdne, ale naprawy pochłoną dużo gotówki. W passacie nie można np. wykręcić samych sworzni czy tulei, wahacze wymienienia się więc w całości. Gruntowny remont zawieszenia przedniej osi - nawet z użyciem tanich zamienników - rzadko kiedy zamknie się w kwocie niższej niż 1,5-2 tys. zł. Co więcej, szybko się okazuje, że naprawa "po kosztach" to nie jest dobry pomysł i wcale się nie opłaca...

Passata nęka również wiele drobnych awarii - psują się zamki, wycieraczki tylnej szyby (kombi) czy przełączniki w kabinie.

Większość problemów niemieckiego auta to wynik ogromnych przebiegów. Panujące na rynku wtórnym modele z silnikami 1,9 TDI rzadko kiedy mogą pochwalić się rzeczywistym przebiegiem poniżej 400 tys. km. Chcąc uniknąć kosztów zwianych z remontem turbosprężarki czy głowicy (w silniku 2,5 TDI wycierają się krzywki wałków rozrządu), lepiej będzie skusić się na auto z silnikiem benzynowym. W tym przypadku - biorąc pod uwagę jednostki o tych samych pojemnościach - avensis górować będzie jednak nad passatem osiągami.

Kto wygrywa?

Z takiego porównania trudno wyłonić zwycięzcę. Toyota rzadziej odwiedzać będzie warsztaty, ale np. nie każdy mechanik podejmie się wymiany rozrządu w silniku VVTi. Passata - niezależnie od wersji silnikowej - naprawi w Polsce każdy "kowal". Stare, niezbyt wysilone jednostki benzynowe lepiej będą też znosić jazdę na gazie. Na plus passata przemawia również wzorowy dostęp do wszelkiego rodzaju części zamiennych. Ten fakt nie sposób oceniać jednak wyłącznie pozytywnie. Z uwagi na ogromną popularność tego modelu passat B5 jest jednym z najczęściej kradzionych pojazdów w Polsce.

A ty, które z tych dwóch aut wybrałbyś dla siebie?

PR

Dowiedz się więcej na temat: passat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje