Mycie samochodu - 8 rzeczy, które warto wiedzieć

Gąbka, wiaderko z wodą i podjazd przed domem? To już nie te czasy. Myjąc samochód w ten sposób, nie dość, że porysujesz lakier, to na dodatek dostaniesz mandat - 500 zł. Jak i gdzie myć auto, żeby było dobrze?

Na szczotki czy do myjni bezdotykowej? Płynem do naczyń czy specjalnym szamponem? Gąbką czy szmatką? Wreszcie jak świeci słońce czy tuż po deszczu? Mycie samochodu to pozornie błaha czynność. O czym pamiętać, żeby nie narobić sobie kłopotów?

Reklama

1. Mycie na sucho

To przypadłość wielu taksówkarzy. Miękka szmatka i częste odkurzanie auta wydają się para idealną. Nie ma jednak nic gorszego dla lakieru. Nawet drobny kurz na miękkim materiale działa jak papier ścierny. Drobny, ale zawsze. Jeśli widzicie na samochodzie delikatne okrągłe rysy, to znak, że jego właściciel preferował właśnie taką metodę mycia.

2. Myjnia szczotkowa

Mimo zmiany stosowanych materiałów z twardego plastiku, na nieco bardziej miękkie włókna, szczotki nadal niszczą lakier, zostawiając na nim nawet o 90 proc. więcej rys niż myjnia bezdotykowa. Najgorsze rozwiązanie to korzystanie z programów bez mycia wstępnego. Wtedy mała ilość wody i krótki czas mycia nie są w stanie rozmiękczyć brudu na lakierze i szczotki rozcierają drobny piasek, szlifując nadwozie.

Dlatego szczotki są dobre, jeśli naprawdę musisz szybko umyć auto. I nie ma tu znaczenie, że auto nie jest mocno zabrudzone. Nasze może i nie jest, ale setka samochodów przed nami mogła być oblepiona piachem.

3. Popularny bezdotyk

Czy można umyć auto, nie dotykając lakieru? Owszem, ale pod warunkiem, że poświęcisz temu sporo czasu. Szybkie spryskanie auta wodą z mikroproszkiem zostawi jedynie smugi i ślady. Na myjni bezdotykowej trzeba pamiętać, że woda ma ciśnienie nawet 140 barów. Jeśli podłożysz rękę pod strumień, możesz się skaleczyć. Podobnie jest z lakierem, elementami gumowymi i plastikowymi. Właśnie dlatego nie powinno się trzymać lancy bliżej niż 25 cm od lakieru. Jeśli na lakierze zauważysz plamę lub przyschnięty brud (np. ptasie odchody) najgorsze co możesz zrobić to zbliżyć do nich dyszę. Działa jak nóż i może uszkodzić lakier.

Na myjniach bezdotykowych na ogół zakazane jest używanie własnych gąbek. Jeśli już dostaniesz pozwolenie albo liczysz, że nikt nie zauważy, nie stosuj ich przy myciu mikroproszkiem. To dwie różne technologie. Lepiej weź szampon do samochodu i ściereczkę z mikrowłókien. I pamiętaj, zawsze porządnie spłucz nadwozie, by pozbyć się piasku i kurzu.

4. Drapanie paznokciem

Coś się przykleiło do lakieru? Owad albo guma do żucia? Delikatnie zdrapię to paznokciem - to gotowy przepis na zarysowanie powłoki. Nawet jeśli miękką gąbką będziemy pocierać lakier w jednym miejscu, to zostawimy widoczny ślad. Im ciemniejszy kolor lakieru, tym będzie on bardziej wyraźny. Lepiej użyć szamponu lub specjalnego środka do owadów. Jeśli to nie pomoże, warto kupić glinkę. To specjalna masa plastyczna, którą używa się z dużą ilością wody. Skuteczność gwarantowana.

5. Suszenie

Czy ktoś jeszcze pamięta co to ircha? Musi być dobrze namoczona i wyciśnięta, żeby spełniała swoje zadanie. Znacznie bardziej popularne są dzisiaj tzw. ściągaczki do wody. Kłopot w tym, że zarówno ircha, jak i ściągaczka mogą porysować lakier, wystarczy do tego jedna drobinka piasku.

Żeby osuszyć nadwozie najlepiej użyć powietrza pod ciśnieniem albo spłukać je wodą demineralizowaną. Krople wody nie będą wtedy wysychać na lakierze, zostawiając wyraźne ślady.

Warto też pamiętać, by myć samochód w pochmurny dzień. Promienie słońca przechodząc przez krople wody, działają na lakier jak laser.

6. Mycie wnętrza

Porządne odkurzenie wnętrza wystarczy. Pranie tapicerki zostawmy na naprawdę ekstremalne przypadki, pamiętając o jej dobrym wysuszeniu.

Popularne środki nabłyszczające plastiki są dobre, ale w autokomisach. Tam wszystko musi lśnić, nawet silnik. Unikajmy ich stosowania z nadmiarem. Zbyt mocne nabłyszczenie deski rozdzielczej spowoduje, że odbite światło cię oślepi, a na nabłyszczonych gumowych dywanikach noga będzie się ślizgać jak na lodowisku.

W sklepach dostępne są środki konserwujące, ale nie nabłyszczające. Zdecydowanie lepiej i bezpieczniej stosować właśnie takie.

7. Woskować?

Woskowanie nadwozia nie jest takie proste. Po pierwsze trzeba naprawdę dobrze umyć nadwozie. Każda plama czy nawet zaciek będą widoczne i co gorsze, łatwo tego później nie zmyjemy.

Woskowanie to także proces czasochłonny. Najpierw nakładanie wosku, później jego ścieranie i polerowanie. Jeśli nie mamy wprawy, jedno popołudnie może nie wystarczyć. Tym bardziej że to także męczące zajęcie pod względem fizycznym.

Jeśli już się zdecydujecie woskować auto samemu, wybierzcie do tego zacienione miejsce. Twardych wosków nie nakładajcie na rozgrzany lub mokry lakier.

8. Pójście na łatwiznę

Zlecenie umycia samochodu fachowcom wcale nie jest pójściem na łatwiznę. Raz w roku warto wydać trochę więcej pieniędzy, by specjaliści, przy pomocy specjalnych środków, wyczyścili nasz samochód.

Popularny komplecik, czyli mycie auta z zewnątrz i w środku, z wycieraczkami, szybami i wszystkimi zakamarkami włącznie kosztuje w zależności od miejsca od 130 złotych. Jeśli będziemy chcieli zafundować sobie wosk, trzeba doliczyć kolejne 200 zł.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje