Masz 40 tysięcy. Wybierasz "nówkę" czy "złom"?

Środa, 9 marca 2011 (23:46)

Wybór odpowiedniego samochodu to bardzo trudne zadanie. Podjętych decyzji żałować możemy długo, ponieważ mogą one mieć bezpośredni wpływ na stan naszego budżetu.

Zdjęcie

Co kupić za 40 tysięcy? Nowe czy używane? Fot. Jacek Jurecki / 
Co kupić za 40 tysięcy? Nowe czy używane? Fot. Jacek Jurecki
Jak mądrze kupić własne cztery kółka? Czy w myśl tego, co wmawiają nam reklamy, nowe auto zawsze okaże się lepsze niż samochód używany? Oto nasz praktyczny poradnik dla kupujących.

W ubiegłym roku dealerom udało się sprzedać w naszym kraju aż 333 552 nowe samochody. To rekordowy wynik. Myli się jednak ten, kto sądzi, że Polacy szturmują właśnie salony.

Reklama

Na rewelacyjne statystyki wpłynęła w znacznym stopniu zmiana przepisów dotyczących podatku VAT - ponad połowa wszystkich nowych pojazdów sprzedanych w Polsce zarejestrowana została na firmy.

W tym czasie do kraju wjechało z zagranicy 718 286 samochodów używanych. Czy popularność tego typu aut to wynik naszej biedy, czy może raczej zdrowego rozsądku?

Nowy czy używane? Lepiej to przelicz!

Najtańsze fabrycznie nowe auta kosztują w Polsce - co najmniej - dziesięć średnich krajowych. Za kwotę około 35-40 tys. zł wyjedziemy z salonu przeciętnie wyposażonym autem klasy B.

Chociaż osiągi i dane techniczne poszczególnych aut tego segmentu nieco się od siebie różnią, to wszystkie nowe pojazdy kuszą klientów tym samym. Największą ich zaletą jest gwarancja, dzięki której właściciel cieszyć się może swoistym poczuciem technicznego bezpieczeństwa.

W przypadku fabrycznie nowego pojazdu nie istnieje też (przynajmniej teoretycznie) ryzyko zakupu egzemplarza powypadkowego, popowodziowego czy z cofniętym przebiegiem. To ogromne zalety. Pytanie tylko, czy warte związanych z tym kosztów?

Na co wystarczy?

Zobacz również:

Wybór nowych pojazdów w cenie do 40 tys. nie jest zbyt duży. Z salonu Fiata uda nam się wyjechać np. nowym grande punto, budżet wystarczy też na opla corsę czy skodę fabię II.

Niestety - wszystkie z przedstawionych aut wyposażone będą w najsłabsze dostępne w ofercie jednostki napędowe o mocach około 60 KM. Oznacza to, że - oprócz słabych osiągów - będziemy się też musieli przygotować na stosunkowo wysokie zużycie paliwa. Współczesne samochody klasy B rzadko ważą bowiem mniej niż tonę, co oznacza, że podstawowe silniki nie radzą sobie z nimi zbyt dobrze.

Punto przyspieszać będzie do 100 km/h w 14,5 s., co na tle konkurentów pozwala ochrzcić go mianem demona szybkości. Fabia na "sprint" do setki potrzebować będzie 16,5 s, a corsa aż 18,2 s! Nie trzeba znać się na samochodach, by wiedzieć, że wyprzedzanie takimi pojazdami trwa wieczność, przez co jest manewrem bardzo niebezpiecznym.

Zdjęcie

Porównanie kosztów użytkowania samochodów / 
Porównanie kosztów użytkowania samochodów

Nietrudno zauważyć, że decydując się na fabrycznie nowe auto, świadomie ograniczamy się do konkretnych, niezbyt prestiżowych segmentów rynku. Do wyboru mamy bowiem tylko: supermini (pojazdy typu fiat panda czy toyota aygo) i wspomniane wcześniej auta klasy B.

Jeśli za te pieniądze szukacie większej przestronności, pozostaje w zasadzie wyłącznie oferta Dacii. Rumuńskie logan i sandero być może spełnią oczekiwania co do wielkości, ale w tym przypadku szczególnie mocno da nam się we znaki utrata wartości. Trzeba się też, niestety, liczyć z pewnymi trudnościami przy ich odsprzedaży.

Oferta używanych pojazdów w cenie do 40 tys. zł jest niemal nieograniczona. Przebierać możemy we wszystkich segmentach rynku, a świadomy wybór pozwoli na zminimalizowanie wpływu utraty wartości.

Pamiętajmy jednak, że do polskiego rynku pojazdów używanych najlepiej pasuje słowo "patologiczny" - znalezienie bezwypadkowego pojazdu z udokumentowaną historią może przypominać szukanie igły w stogu siana.

Zastanów się, na czym stracisz więcej

Zobacz również:

  • GUS ogłosił zaskakująco pomyślne dane ekonomiczne. Okazuje się, że w grudniu sprzedaż detaliczna w Polsce była aż o jedną czwartą wyższa niż w listopadzie, a w porównaniu do ostatniego miesiąca roku 2009 wzrosła o 12 proc. Te pomyślne wskaźniki zawdzięczamy przede wszystkim motobranży. więcej

W Polsce zakup pojazdu, rzadko dokonywany jest za gotówkę. Często posiłkujemy się pomocą banków, więc do ceny pojazdu doliczyć należy realne koszty kredytu. Te są, niestety, duże.

Zazwyczaj okazuje się, że po 4-5 latach użytkowania auta do spłaty wciąż pozostaje niewiele mniej niż wynosi wówczas realna wartość naszego samochodu. Oznacza to, że jeśli zdecydujemy się sprzedać kupiony na kredyt samochód, po rozliczeniu z bankiem, w portfelu może nie zostać nam nawet połowa jego wartości rynkowej!

Czy koszty kredytu w przypadku nowych i używanych pojazdów są jednakowe? Teoretycznie tak. Trzeba jednak pamiętać, że kupując samochód z rynku wtórnego mamy o wiele większy wpływ na utratę jego wartości, co przełożyć się może na realne korzyści.

Osobom decydującym się na wzięcie kredytu radzimy porównać ofertę pożyczek gotówkowych i samochodowych. Te drugie są przeważnie niżej oprocentowane, ale ich uzyskanie wiąże się z większymi formalnościami. Paradoksalnie, całkowity koszt kredytu gotówkowego może się jednak okazać niższy. W tym przypadku nie mamy bowiem obowiązku zawierania ubezpieczenia AC z cesją na bank.

Czytaj dalej na następnej stronie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Samochody używane - porady

Zobacz również

  • Używane auto z ksenonami? To musisz wiedzieć!

    Wiele osób nie wyobraża już sobie jazdy samochodem pozbawionym wspomagania kierownicy i klimatyzacji. W ostatnich latach na liście pożądanych dodatków znalazły się też ksenonowe reflektory. więcej