Czy da się kupić dobry samochód za 10 tys. zł? Tutaj się tego dowiesz

Utrzymanie samochodu z każdym rokiem staje się coraz droższe. Rosną nie tylko ceny paliw, ale też koszty ubezpieczenia i napraw.

Do tej pory najlepszą drogą szukania oszczędności był montaż instalacji gazowej lub wybór pojazdu z silnikiem Diesla. Niestety, galopujące ceny oleju napędowego i zapowiedź drastycznych podwyżek autogazu sprawiają, że tego typu inwestycje wkrótce mogą przestać się opłacać.

Reklama

Jedyną możliwością cięcia kosztów pozostanie wówczas zakup samochodu, który nie tylko mało pali, ale też - kolokwialnie mówiąc - po prostu się nie psuje. Czy dysponując skromną kwotą 10 tys. zł uda nam się znaleźć ciekawe propozycje na samochodowym rynku wtórnym?

W najbardziej komfortowej sytuacji są osoby, które przy wyborze auta nie muszą kierować się potrzebami całej rodziny. Jeśli większość tras pokonujemy w pojedynkę, z finansowego punktu widzenia najlepszym rozwiązaniem będzie zakup pojazdu z pogranicza segmentów A i B.

Oczywiście, nie każdemu przypadnie do gustu spartańskie wykończenie czy ograniczona przestrzeń we wnętrzu, ale tego typu samochody mają wiele zalet. W stosunku do większych aut ich ceny kształtują się na zdecydowanie korzystniejszym poziomie - za 10 tys. zł bez trudu uda nam się więc kupić stosunkowo młody pojazd z niewielkim przebiegiem. Które auta szczególnie warte są zainteresowania?

Nie tylko dla kobiet

Za wspomnianą kwotę bez trudu można kupić pierwsze roczniki (1999-2001) toyoty yaris. Chociaż "damska" stylistyka i niektóre zabiegi designerskie (np. centralnie umieszczone zegary) nie wszystkim przypadną do gustu, wybór tego modelu to bardzo rozsądne rozwiązanie.

Wszystkie jednostki napędowe zapewniają w tym modelu całkiem znośne osiągi (podstawowa, o pojemności 1,0 l i mocy 68 KM, rozpędza auto do 100 km/h w nieco ponad 13 sekund) i - jeśli nie kręcimy ich zbyt wysoko - bardzo rozsądnie obchodzą się z paliwem. Nawet mocniejsza wersja - 1,3 86 KM - rzadko kiedy "wypije" więcej niż 6,5 l/100 km, zapewniając przy tym całkiem niezłe osiągi (od 0 do 100 km/h w 12 sekund).

Zaletą auta jest również funkcjonalne wnętrze. Wprawdzie w porównaniu do słynącej z licznych schowków drugiej generacji yarisa wydawać się może ciasne, ale i tak rzadko który reprezentant segmentu B jest w stanie zaoferować więcej. Dobrym rozwiązaniem jest chociażby możliwość regulacji tylnej kanapy (w zakresie aż 15 cm), co w zależności od potrzeb pozwala odpowiednio zagospodarować przestrzeń (np. powiększyć bagażnik do 305 l).

Co jednak najważniejsze - auto, które od 2001 roku produkowane było w fabryce Toyoty we Francji, wśród wielu właścicieli ma opinię niezniszczalnego. Pojedyncze skargi dotyczą jedynie nie najlepszego zabezpieczenia antykorozyjnego, ale w przeciwieństwie chociażby do mercedesów, jest to właściwie tylko problem natury estetycznej - rdza nie atakuje raczej elementów nośnych karoserii ("ruda" pojawia się najczęściej na tylnej klapie).

Na co jeszcze zwracać uwagę przy zakupie? Poszczególnym egzemplarzom zdarzają się np. wycieki oleju spod pokrywy rozrządu i pęknięcia obudowy alternatora. W polskich warunkach standardem są też usterki zawieszenia (zużycie elementów metalowo-gumowych).

Przyglądając się autu warto też sprawdzić stan amortyzatorów, często bowiem trapią je wycieki oleju. Użytkownicy narzekają także na dodatki typu centralny zamek, alarm lub blokada skrzyni biegów, jednak należy pamiętać, że podzespoły te nie są markowane znaczkiem Toyoty.

Samochód segmentu B jest za mały? Czytaj na drugiej stronie.

Dowiedz się więcej na temat: tych | Nie | Da | 10

Reklama

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze (415)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje