Bezwypadkowa Kia. Po szkodzie całkowitej...

Ostatnio w naszym serwisie informowaliśmy o pladze oszust, jaka opanowała internetowe serwisy ogłoszeniowe.

Na przykładzie pewnego Volkswagena Passata przedstawiliśmy mechanizm działania naciągaczy, którzy z wyłudzania zaliczek uczynili sobie źródło stałego dochodu.

Reklama

Tekst wywołał lawinę komentarzy. Na naszą skrzynkę mailową spłynęły dziesiątki wiadomości dotyczące podobnych przypadków wyłudzenia. Wiele maili dotyczyło również standardowych chwytów handlarzy - cofania liczników czy wystawiania do sprzedaży "bezwypadkowych" samochodów po szkodach całkowitych. Naszą uwagę przykuł zwłaszcza przypadek pewnej Kii...

Jak poinformowali nas członkowie internetowego klubu Kii Cee'd, prezentowany na zdjęciach pojazd to auto z rocznika 2008 z benzynowym silnikiem 1,4 l. We wrześniu ubiegłego roku samochód zaliczył, niestety, bliskie spotkanie z przydrożną barierką. Ubezpieczyciel wycenił koszty naprawy auta na 46 tys. zł, co było równoznaczne z tzw. szkodą całkowitą. Właściciele otrzymali odszkodowanie i wystawili wrak na sprzedaż.

W cywilizowanym kraju cała sprawa na tym by się skończyła - rozbite auto służyłoby, co najwyżej, jako dawca części. Sęk w tym, że - ledwie w cztery miesiące po wypadku - samochód pojawił się właśnie w jednym z popularnych serwisów ogłoszeniowych...

Co ciekawe - nie dość, że z opisu wynika, że auto wystawiane jest na sprzedaż przez pierwszego właściciela, to jeszcze oferowane jest jako pojazd "bezwypadkowy". Dla porównania załączamy zdjęcie samochodu wykonane we wrześniu ubiegłego roku...

Aktualizacja:

Po naszym artykule sprzedawca usunął ogłoszenie i zamieścił nowe. Wg opisu samochód nie jest już bezwypadkowy, ale wciąż "godny polecenia, zadbany i bez uszkodzeń lakieru". Spadła również cena - z 22 500 na 22 300 zł...

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje