Auta psują się coraz bardziej

Statystyki awaryjności TÜV nie pozostawiają złudzeń: coraz więcej aut ma defekty. W ciągu 14 lat o blisko 70 proc. wzrósł odsetek samochodów z poważnymi usterkami.

Raporty awaryjności publikowane od 1997 roku przez niemiecki Urząd Dozoru Technicznego TÜV są uznawane za wiarygodne źródło informacji na temat stanu technicznego pojazdów na największym europejskim rynku samochodowym.

Reklama

TÜV, jako organizacja wykonująca najwięcej okresowych badań technicznych (w zeszłym roku ponad 10 mln), dysponuje tak dużą próbą statystyczną, że uzyskane wyniki trudno podważać.

Zauważalnym i niepokojącym trendem jest wzrost udziału aut z poważnymi usterkami. W odniesieniu do ogółu zbadanych egzemplarzy odsetek ten zwiększył się z 11,6% w raporcie 1997 do 19,5% w raporcie 2011, czyli o niemal 70%. Oznacza to, że o ile kilkanaście lat temu co dziewiąte auto było niesprawne, to obecnie dzieje się tak z co piątym pojazdem. Są to wyniki uśrednione ze wszystkich grup wiekowych (2-3 lata, 4-5 lat, 6-7 lat, 8-9 lat, 10-11 lat).

Niezmiennie w statystykach jako najmniej usterkowe królują Porsche i Toyota. Z grupy najlepszych aut wypadł Mercedes, którego modele w ostatnich latach nie zachwycają.

Chcąc wyciągać ogólne wnioski z najnowszego raportu, należałoby powiedzieć, że godnymi zaufania markami, poza Porsche i Toyotą, są Mazda, VW, Honda oraz Subaru. Zaskakująco poprawiły się też notowania niektórych Fordów.

A co z końcem tabeli? Pomimo zapowiedzi zmian nadal słabo radzą sobie tacy producenci jak Renault, Peugeot czy Alfa Romeo. Nawet w grupie najnowszych aut Laguna miała ponad dwa razy więcej usterek niż np. Toyota Avensis. W grupie 6-7-letnich egzemplarzy wspomniane Renault jest już trzy razy gorsze od Avensisa. Zdecydowanie najgorszym autem w całym zestawieniu (już od lat) jest Kia Carnival, która psuje się nawet 10-krotnie częściej niż auta z czoła tabeli.

Dowiedz się więcej na temat: Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje