Nowa Skoda Octavia. Jaka jest naprawdę?

Kilka tygodni temu w cennikach Skody pojawiła się zmodernizowana Octavia. W jaki sposób Czesi chcą podtrzymać zainteresowanie modelem, który od lat plasuje się w czołówce najchętniej kupowanych nowych aut na polskim rynku?

Standardowy lifting przypadający na połowę cyklu produkcyjnego objął głównie elementy pasa przedniego. Nowe są m.in. maska, osłona chłodnicy, reflektory i zderzak. Wprawny obserwator zauważy też nowe obręcze kół (o "ostrzejszym" kształcie) i kilka kosmetycznych zmian we wnętrzu (np. nowe uchwyty na napoje).

Reklama

Patrząc na zdjęcia można odnieść (mylne) wrażenie, że nowa Octavia przypomina nieco budżetową wersję Mercedesa E typoszeregu W212. To nieprawda. Na żywo przód całkiem nieźle komponuje się z resztą karoserii, a samochód może pochwalić się spójną sylwetką. Bez zmian pozostały największe atuty modelu: przestronna kabina, ustawny bagażnik mieszczący aż 590 l (1084 l po złożeniu oparć tylnej kanapy) i bogata oferta jednostek napędowych.

Prezentowane auto wyposażone było w najstarszą z nich - benzynowy, czterocylindrowy 1,8 l TSI, który w nowej Octavii oferuje 180 KM i 250 Nm (280 Nm w wersji z napędem 4x4). Ceny auta w takiej konfiguracji startują z pułapu 88 717 zł (96 720 zł za model ze skrzynią DSG). To wprawdzie poziom ocierający się o Passata, ale wypada zauważyć, że samochód oferowany jest począwszy od wersji wyposażeniowej Ambition, w ramach której otrzymujemy m.in.: klimatyzację (jednostrefową), 16-calowe, aluminiowe obręcze kół, pełny pakiet elektryczny (wszystkie szyby i lusterka zewnętrzne), wielofunkcyjna kierownicę, komputer pokładowy z wyświetlaczem Maxi-DOT, czy specjalny uchwyt z parasolką montowany pod fotelem pasażera.

Decydując się na Octavie w wersji Ambition zdecydowanie warto dopłacić 1000 zł za pakiet Amazing. Wydając stosunkowo skromną kwotę otrzymamy dwustrefową, automatyczną klimatyzację, tylne czujniki parkowania, tempomat czy radio Bolero z 8-calowym, dotykowym wyświetlaczem. Domawiając każdy z tych elementów wyposażenia osobno trzeba by zostawić u dealera przeszło 5 tys. zł!

Mariaż nowej stylistyki i nie najświeższej już jednostki napędowej okazuje się nadspodziewanie dobrym połączeniem. Maksymalny moment obrotowy silnika 1,8 l TSI - 250 Nm - oferowany jest w bardzo szerokim zakresie prędkości obrotowej - od 1250 obr./min do 5000 obr./min. Dzięki temu samochód żwawo reaguje na dodanie gazu. Sprint do 100 km/h zajmuje mu jedynie 7,3 s. Prędkość maksymalna to 231 km/h.

Oczywiście deklarowane przez producenta średnie zużycie paliwa na poziomie 6,1 l/100 km traktować można raczej w kategoriach pobożnego życzenia. Przy odrobinie wprawy w posługiwaniu się pedałem przyspieszenia (pamiętajmy, że w jednostkach z bezpośrednim wtryskiem od jego położenia zależy to, czy silnik pracuje na mieszance uwarstwionej czy bogatej) osiągnąć można wartości zbliżone do 8 l/100 km.

Wynik uznajemy za dobry, jeśli wziąć po uwagę rozmiary, masę i fakt, że zastosowana jednostka prowokuje do dynamicznej jazdy. Osoby, które planują wykorzystywanie Octvii 1,8 TSI w roli autostradowego "pożeracza" kilometrów muszą się jednak przygotować na średnie spalanie na poziomie 10 l/100 km.

PR

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje