Honda Civic sedan 1.5 Turbo - droga, ale i tak ją kupią

Nowa Honda Civic jest jednym z najdroższych modeli w klasie kompaktowej. Ale to zdaje się nie przeszkadzać miłośnikom marki, którzy wierzą w najwyższą jakość wykonania tego samochodu i ufają w to, że nowe, turbodoładowane silniki benzynowe okażą się równie trwałe jak starsze jednostki wolnossące. Oto nasze wrażenia z jazd topową wersją 1.5 VTEC Turbo ze skrzynią automatyczną.

Do naszej redakcji trafił produkowany w Turcji srebrny sedan 1.5 z automatyczną przekładnią CVT (ceny od 90 400 zł). System bezstopniowej zmiany przełożeń zapowiadał drastyczną redukcję emocji z jazdy, ale w praktyce okazało się, że nie jest tak źle. To zaskakujące, ale polubiliśmy ten model.

Reklama

Po prostu... Honda!

Civic to kompakt. Dzięki oryginalnej stylizacji wersja sedan z powodzeniem udaje nieco większy model. Auto ma szerokość Volkswagena Golfa, ale jest od niego nieco niższe. Ocenę pracy stylistów jak zawsze pozostawiamy wam. Naszym zdaniem japoński samochód bardzo pozytywnie wyróżnia się na tle konkurencji.

Więcej uwagi warto poświęcić wnętrzu. Pozycja za kierownicą należy do najlepszych nie tylko w klasie. Fotel świetnie podtrzymuje ciało a jednocześnie nie utrudnia wsiadania lub wysiadania. Po zajęciu prawidłowej pozycji (trudno nie oprzeć się wrażeniu, że siedzi się prawie na asfalcie) wskaźniki są doskonale widoczne w zasadzie w całości, co wcale nie jest takie oczywiste w modelach konkurencyjnych.

Jakości wykończenia wnętrza trudno cokolwiek zarzucić. Tworzywa sztuczne są wzorowo spasowane, podczas jazdy nic nie skrzypi, a odczuwalna jakość nie pozostawia wiele do życzenia. Imitacja przeszycia na panelach deski rozdzielczej dodaje Civicowi uroku, a sposób wkomponowania dotykowego ekranu w konsolę centralną jest wyjątkowo elegancki.

Irytująca innowacja

Obsługa Civica jest wyjątkowo intuicyjna. Narzekać można jedynie na wspomniany centralny ekran, który niestety obsługuje nie tylko radio, nawigację i pokładowy komputer, ale częściowo także klimatyzację. Jej menu wywołuje się centralnym przyciskiem "climate".  Do regulacji temperatury służą dwie duże gałki, ale już zmianę kierunku nawiewu oraz jego intensywność reguluje się za pomocą dotykowych przycisków. Takie rozwiązanie nas nie przekonało.

Irytujący jest także fakt, że po każdym uruchomieniu samochodu trzeba na centralnym ekranie klikać potwierdzenie deklaracji rozważnego korzystania z tego urządzenia podczas jazdy. Do tej pory takie coś było wymagane po włączaniu nawigacji, ale tu jest konieczne nawet do obsługi... radia. To absurd - producenci niepotrzebnie komplikują to co może być proste i w ten sposób rozpraszają kierowcę. Wielokrotnie podczas jazdy ma się ochotę ściszyć lub pogłośnić radio pokrętłem do zmiany temperatury klimatyzacji. Co z tego, że na ekranie jest dotykowe pole głośności, a na kierownicy stosowny przycisk...

Earth Dreams Technology

Taki właśnie napis w kolorze niebieskim zdobi nowy doładowany silnik 1.5 VTEC Turbo. Jednostka  ochoczo bierze się do pracy już od najniższych obrotów, a bezstopniowa przekładnia współgra z nim... znakomicie. Podkreślamy słowo znakomicie, bo jeszcze nigdy nie jeździliśmy z tak dobrze działającym CVT. Nie przeciąga obrotów silnika do niebotycznych wartości i nie utrzymuje go na nich aż do osiągnięcia oczekiwanej prędkości tylko emuluje zmianę biegów. W efekcie samochód przyspiesza bardzo płynnie, a komfort akustyczny pozostaje na wyjątkowo wysokim poziomie. Trzeba to podkreślić, że Civic sedan z CVT jest samochodem wyjątkowo cichym.

Właśnie tak skonfigurowany zespół napędowy pozwala poczuć się jak w limuzynie klasy średniej. Wersja z "manualem", o której również napiszemy, nie daje już takiego wrażenia. Auto naprawdę relaksuje podczas jazdy, w mieście łagodzi trudy pokonywania korków a w trasie okazuje się żwawym kompanem w podróży. A wszystko to dzięki wspomnianemu wyciszeniu wnętrza, kapitalnej pracy przekładni CVT, elastyczności silnika i odpowiedniej charakterystyce pracy zawieszenia. Podkreślamy jeszcze raz - jeśli dla kogoś klasyczny sedan klasy średniej wydaje się odrobinę zbyt duży, warto przejechać się nowym Civicem w testowanej wersji, który okaże się "dokładnie w sam raz". A przy okazji będzie już kompletnie wyposażony.

Kropką nad "i" jest niskie zużycie paliwa - w Warszawie podczas codziennej jazdy w korkach na każde 100 km wystarczało od 8 do 10 l benzyny. Trasa to przedział od 6 od 8 l/100 km.

Podsumowanie

Fakt, że ceny tej wersji wydają się równie kosmiczne jak jej stylizacja. Ale po wnikliwej analizie okazuje się, że szokujący jest... brak jakiejś tańszej o 20-30 tys. zł bazowej wersji. Bo rywale, po odpowiednim doposażeniu kosztują porównywalnie. Co więcej - tylko nieliczni mają równie mocne silniki.  

Tekst i zdjęcia: Jacek Ambrozik

Honda Civic sedan 1.5 VTEC Turbo 182 KM

Silnik: benzynowy, 4-cylindrowy, turbodoładowany o pojemności 1498 ccm

Osiągi:

0-100 km/h: 8,4 s

V max: 210 km/h

Spalanie w teście: 6-10 l/100 km

Moc max. 182 KM

Max mom. obr.: 240 Nm

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje