Taka będzie nowa manta?

Od czasu, gdy w 1997 roku z oferty Opla znikła calibra, w gamie pojazdów niemieckiego producenta nie znalazło się żadne rasowe coupe.

Niewykluczone jednak, że Opel powróci do budowania usportowionych samochodów "dla ludu". Na salonie samochodowym w Genewie Niemcy zaprezentują bowiem bardzo ciekawy prototyp nowego auta o sportowym zacięciu.

Reklama

Model o nazwie flextreme GT/E to ciekawe połączenie panujących ostatnio u Opla nurtów stylistycznych. Przód auta mocno nawiązuje do obecnej generacji kabrioletu GT, z tyłu i w linii bocznej bez trudu odnajdziemy nawiązania do insigni. Samochód mierzy 4,7 m długości, 1,87 m szerokości a jego wysokość to zaledwie 1,31 m. Dzięki nisko poprowadzonej linii inżynierom udało się uzyskać ekstremalnie niski współczynnik oporu powietrza, który w przypadku flextreme GT/E wynosi zaledwie 0,22.

Podobnie, jak większość pojazdów koncepcyjnych, które zadebiutują w Genewie, także i flextreme GT/E jest samochodem hybrydowym. Podstawowym źródłem napędu jest motor elektryczny o mocy około 180 KM i momencie obrotowym 360 Nm. Jednostka czerpie energię z akumulatorów litowo-jonowych, które pozwalają na przejechanie bez ładowania 60 km. Prędkość maksymalna oscylować ma w okolicach 200 km/h.

Samochód wyposażono również w silnik spalinowy o pojemności 1,4 litra, który jednak nie napędza kół, a stanowi jedynie rodzaj generatora, służącego do podładowywania baterii. Dzięki takiemu rozwiązaniu zasięg auta wzrasta do 500 km, a średnie zużycie paliwa ma wynosić zaledwie 1,6 l/100 km (emisja CO2 to 40 gramów na kilometr).

Auto w obecnej formie ma raczej niewielkie szanse na produkcję. Wiele wskazuje jednak na to, że Opel wykorzysta zdobyte w ten sposób doświadczenie do stworzenia kilku produkcyjnych pojazdów. Jednym z nich ma być nowe wcielenie legendarnej manty.

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Auta | opel | Manta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje