Sequel, czyli nowy pomysł na auto

General Motors od kilku lat prowadzi badania mające na celu zdefiniowanie na nowo pojęcia "budowanie samochodów".

Amerykanie pracują na ideą Hy-wire, według której płyta podłogowa wraz z układem napędowym stanowi niezależną bazę, na której można budować dowolne nadwozia.

Reklama

Już w 2005 roku GM przedstawił prototyp 5-metrowego SUV-a o nazwie sequel zbudowanego według tego pomysłu. Wówczas była to jednak atrapa pojazdu.

Teraz Amerykanie mają gotowy już w pełni funkcjonalny samochód. Jego płyta podłogowa ma grubość 28 centymetrów i zawiera cały układ napędowy i hamulcowy.

Źródłem napędu sequela są ogniwa paliwowe. Czerpią one wodór z trzech zbiorników, w których gaz jest przechowywany pod ciśnieniem 700 barów. Ogniwa przetwarzają wodór na wodę, która jest jedynym efektem ubocznym oraz energię służącą do zasilania silnika elektrycznego o mocy 65 kW i imponującym momencie 2350 Nm niezmiennym w całym zakresie obrotów (taka jest cecha silników elektrycznych).

W efekcie ważący 2150 kg sequel może osiągnąć prędkość maksymalną 145 km/h i rozpędzić się do 100 km/h w mniej niż 10 sekund. Zasięg pojazdu wynosi 480 km.

Sequel jest pierwszym pojazdem, który pozbawiono fizycznych połączeń między układem kierowniczym a kierownicą oraz układem hamulcowym a pedałem hamulca. Sterowanie odbywa się całkowicie elektronicznie.

Plany General Motors zakładają, że wersja produkcyjna pierwszego samochodu o napędzie wodorowym pojawi się w 2010 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Amerykanie | auto | pomysł | General Motors

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje