Japonia w ekstraklasie?

Chociaż niekwestionowaną ojczyzną supersamochodów są Włochy (nie ma chyba na świecie człowieka, który nie słyszałby o Ferrari, Lamborghini, czy Zondzie) inne kraje nie ustają w wysiłkach, by stworzyć auta, które mogłyby z nimi konkurować.

Od lat w samochodowej ekstrakalsie obecni są Niemczy czy Anglicy, coraz częściej produkty najbardziej tak renomowanych marek jak Porsche czy Lotus są jednak dystansowane przez ekstremalnie dopracowane technicznie pojazdy z... Kraju Kwitnącej Wiśni.

Reklama

Japończycy znani są z dokładności i fascynacji technologią, więc ich pojazdy to prawdziwy techniczny majstersztyk. Przykładowo nowy nissan GT-R rozpędza się do setki w czasie 3,6 sekundy a przy 300 km/h podróżujące nim osoby mogą spokojnie rozmawiać bez podnoszenia głosu!

Do pierwszej ligi superszybkich pojazdów postanowił też dołączyć Lexus. Wygląda na to, że firma kończy właśnie prace nad sportowym modelem LF-A, którego po raz pierwszy zaprezentowano w 2005 roku na salonie samochodowym w Detroit.

Wiadomo już, że samochód będzie miał 4.46 m długości i 1,90 m szerokości. Wysokość auta to zaledwie 1,22 m, rozstaw osi 2,61 m.

Pod maską znajdzie się benzynowe V10 o mocy ok. 500 KM, które rozpędzać ma lexusa do prędkości 320 km/h. Wszystko wskazuje też na to, że w sprzedaży pojawi się też wersja z napędem hybrydowym!

Samochód ma się pojawić na rynku z końcem 2008 roku i wszystko wskazuje na to, że auto zwłaszcza w USA odniesie wielki sukces.

Dowiedz się więcej na temat: Nie | Auta | Japonia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje