Google zaprezentowało autonomiczny pojazd

Firma Google zaczyna produkcję samosterujących się, autonomicznych, samochodów. Kierownica, pedały i panel sterowania zostaną zastąpione przyciskami. Powstało już 100 prototypów.

Samochód, który stylistycznie przypomina zabawkę, ma napęd elektryczny i pomieści dwóch pasażerów. Ze względów bezpieczeństwa maksymalna prędkość została ograniczona do 40 km/h. W pierwszej fazie testowej auta są wyposażone w specjalny panel, dzięki któremu kierowca może natychmiast przejąć kontrolę nad maszyną. Twórcy mają jednak nadzieję, że z czasem będzie on zbyteczny.

Pojazd firmy Google ma być przyjazny dla przechodniów. Przód samochodu zbudowany jest z miękkiego, przypominającego gąbkę materiału, który ma być amortyzatorem w razie wypadków. Dodatkowo przednia szyba jest bardziej elastyczna, co ma zmniejszyć ewentualne urazy.

Reklama

Każdy model będzie korzystał z przygotowanego przez Google systemu map ulic, który został stworzony na potrzebę tego projektu. Specjalny zestaw czujników pozwoli na dokładne określenie lokalizacji i otoczenia oraz daje podgląd na drogę w odległości kilkuset metrów.

 - Zupełnie nie czujesz się zagrożony. To imponujące! Jestem zakochany w tej maszynie - mówi jeden z uczestników jazdy próbnej.

Naukowcy widzą też minusy

Zwolennicy projektu twierdzą, że samosterujące się samochody mogą zrewolucjonizować transport. Dzięki nim drogi staną się bezpieczniejsze, a ponadto zmniejszy się zanieczyszczenie powietrza. Jednak naukowcy widzą też potencjalne minusy w ich wprowadzeniu na rynek. Kierowcy zapomną jak się prowadzi i osłabi się ich refleks. Nie będą potrafili wystarczająco szybko zareagować w sytuacji zagrożenia, co może prowadzić do wypadków.

Jak mówi Chris Urmson, dyrektor projektu, samochody zobaczymy na drogach w ciągu najbliższego roku.

(kk/bbc)

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy