Jeździmy Micrą C+C

Wiatr we włosach, ciekawskie spojrzenia przechodniów, nieskrępowana przestrzeń po przyciśnięciu jednego guzika - na takie doznania powinni się przygotować nabywcy nowej Micry C+C - kabrioletu skonstruowanego na bazie "cywilnej" odmiany małego Nissana.

Konstruktorzy C+C twierdzą przy tym, że posiadanie niewielkiego kabrioletu przestaje być kompromisem, bowiem nowy Nissan gwarantuje miejsce dla pasażerów siedzących z tyłu i rozsądnych wymiarów bagażnik. Sprawdziliśmy...

Reklama

Bagażnik - owszem - jest spory (znacznie powyżej 400 litrów - gdy mały Nissan jest zadaszony), ale nie radzimy nikomu podróżować dłużej na tylnych siedzeniach. Przydadzą się wyłącznie w trybie "awaryjnym", do przewiezienia kolejnych pasażerów na krótkich dystansach. Za takie rozwiązanie

można konstruktorów pochwalić - ewentualni nabywcy mają wrażenie, że kupują autko czteroosobowe (od czasu do czasu może takim być) , podczas gdy dwie osoby siedzące z przodu mogą cieszyć się przestrzenią wokół siebie, pojemnym bagażnikiem i sprawnym mechanizmem elektrycznego składania i rozkładania sztywnego dachu (22 sekundy po przyciśnięciu jednego guzika). W końcu w europejskiej tradycji kabriolet służy raczej do nierzadko romantycznych eskapad we dwoje, a na tylnych siedzeniach możemy przewozić rakiety tenisowe i golfowe kije...

Walory Micry C+C poznaliśmy podczas testu na krótkim dystansie między Bratysławą i Wiedniem. Mały Nissan wyposażony w przeszło 80-konny motor 1,4 bez trudu wyprzedzał ciężarówki przemieszczające się tym zatłoczonym traktem, rzadkie nierówności nawierzchni tłumił wystarczająco sprężyście trzymając się drogi jak przylepiony. Na ulicach Wiednia wzbudzał zainteresowanie, co pewnie nie pozostanie bez znaczenia dla przyszłych nabywców, szczególnie pań. Nawiasem mówiąc, w tym kabriolecie mężczyzna nie będzie wyglądał zbyt poważnie (chyba, że w wersji z czarnym lakierem i z odpowiednim "ospojlerowaniem").

Co ciekawe, przedstawiciele Nissana nie uciekają w różne wykręty przed szczerym wyznaniem, że Micra C+C to raczej pojazd dla kobiet. Charakterystyczne kształty, cukierkowe kolory (choć, jak już wspomnieliśmy - nie tylko) łatwość prowadzenia i obsługi składanego dachu. Ten ostatni, jak zapewnia producent, można złożyć bądź rozłożyć podczas powolnej jazdy (do 5 km/h) np. przed czerwonymi światłami. Możemy być pewni, że w takiej chwili wszyscy zwrócą uwagę na małego Nissana, zwłaszcza, gdy kierowcą będzie piękna kobieta.

Szykujcie się więc panowie na wydatki. Spieszymy donieść, że ceny Micry C+C zaczynają się od 58 tys. (najuboższa wersja 1,4), a kończą na przeszło 67 tys. zł (motor 1,6). Nie sprawdzajmy (bo nie wypada) jakie auta moglibyśmy kupić za te pieniądze...

Galeria zdjęć.

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | nissan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje