Jest na prąd i ma 204 KM!

BMW zaprezentuje na salonie w Los Angeles elektryczną wersję mini o nazwie E.

Nie od dziś wiadomo, że ekologiczny, elektryczny czy hybrydowy to słowa, które przeciętnego polskiego (i nie tylko) kierowcę obchodzą tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Reklama

Najlepszy dowód na takie podejście fanów motoryzacji dają salony samochodowe. Np. w Paryżu tłum zwiedzającym przeciskał się przy supersamochodach, a przy toczydłach z przydomkiem e-, elektro, green itp. cięż było spotkać psa z kulawą nogą.

Jednak przepisy stawiają producentów pod ścianą i muszą oni pokazywać pojazdy "ekologiczne".

Niektórym firmom udaje się na szczęście do ekologii dodać chociaż minimum przyjemności z jazdy. Prawdopodobnie tak właśnie będzie w wypadku mini E.

Samochód ten napędzany jest za pomocą silnika elektrycznego o mocy 204 KM (!) i momencie 220 Nm. Czerpie on energię z baterii litowo-jonowych i rozpędza mini do 100 km/h w 8.5 s! Niestety już prędkość maksymalna nie jest imponująca, bowiem ze względów bezpieczeństwa ograniczono ją do 152 km/h.

Mini E umożliwia przejechanie bez ładowania do 240 km. Następnie akumulatory muszą zostać naładowane, co zajmuje 2.5 godziny. Do ładowania potrzebne jest specjalne urządzenie dostarczane razem z pojazdem, nie można niestety podłączyć auta bezpośrednio do sieci elektrycznej.

To nie koniec niedogodności. Mini E jest pojazdem tylko dwuosobowym bowiem cała tylna część auta została zajęta przez baterie. W efekcie masa tego małego pojazdu wzrosła aż do 1465 kg.

Mini E nie jest prototypem, bowiem BMW zakłada, że seria 500 egzemplarzy zostanie oddana w leasing firmom i osobom prywatnym w trzech amerykańskich stanach: Kalifornii, New Jersey i Nowym Jorku.

Oficjalna premiera mini E będzie miała miejsce na rozpoczynającym się 19 listopada salonie w Los Angeles.

Dowiedz się więcej na temat: BMW | Los Angeles | prąd

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje