Ford na maksa

Wczoraj i dzisiaj w Styrii w południowo-wschodniej Austrii Ford zorganizował dla dziennikarzy prezentację nowego samochodu, opartego na płycie podłogowej Focusa nowej generacji - pojazdu o nazwie C-MAX.

To nowoczesny, średniej wielkości, 5-osobowy minivan, który w sprzedaży w Polsce znajdzie się dopiero na początku przyszłego roku. Z tego też powodu na razie nie jest znana cena tego auta, któremu przyjdzie rywalizować na rynku z takimi samochodami jak nowy Renault Scenic, Opel Zafira czy Volkswagen Touran.

Reklama

I tę rywalizację zamierza wygrać - tak przynajmniej wynika z tego co mówią przedstawiciele Forda. W czym C-MAX może okazać się lepszym od rywali i zwyciężyć "batalię o klienta"? Maksymalnym komfortem, maksymalną pewnością w prowadzeniu i maksymalną kontrolą (stąd nazwa C-MAX - comfort, confidence, control).

Pierwsze jazdy testowe jakie odbyliśmy wczoraj tym autem pozwalają nam przyznać rację jego konstruktorom - stworzyli faktycznie pojazd na "maxa". To, że C-MAX jest autem uniwersalnym jest prawdą. Oferuje wysoki komfort prowadzenia i podróżowania, daje wiele możliwości konfigurowania układu tylnych siedzeń, dysponuje pojemnym bagażnikiem i licznymi schowkami. Jest, w odróżnieniu od niektórych konkurentów, autem pięcioosobowym, bo jego twórcy - jak nam mówili - nie chcieli aby wyglądał jak autobus! I rzeczywiście jak autobus nie wygląda. Z zewnątrz wydaje się nawet dość mały. Ale gdy znajdziemy się w jego wnętrzu podróżowanie nawet w bardzo dużym kapeluszu nie jest problemem.

C-MAX jest wyższy (1595 mm) niż pozostałe modele rodziny Focusa, ale zarazem jest mniejszy od większości minivanów w tym segmencie. Jego aerodynamiczna sylwetka sprawia, że nie prowadzi się i nie wygląda, nie tylko jak wspomniany autobus, ale także jak mały samochód dostawczy.

Na równych jak stół drogach i autostradach Styrii C-MAX wykazywał znakomite właściwości jezdne. Jeździliśmy już wieloma samochodami, ale układ kierowniczy i hamulcowy, a także poziom hałasu wydają się nam w tym aucie co najmniej ponadprzeciętne. Inna sprawa czy na polskich dziurach najnowszy ford będzie zachowywał się równie idealnie.

Do napędu C-MAXa służyć będą silniki benzynowe i wysokoprężne najnowszej generacji. Wczoraj przed południem jeździliśmy benzynową jednostką o pojemności 1,8 litra typu Duratec o mocy 120 KM, a zaraz potem wsiedliśmy do 136-konnego "dwulitrowca" Duratorq TDCI. Silnik ten to największa jednostka z wtryskiem common-rail w ofercie Forda. C-MAX z tą jednostką gwarantuje odpowiednią "zrywność" i bardzo dobre przyspieszenie.

Polecamy też dwa filmiki, które nakręcił reporter INTERIA.PL podczas przejażdżki Fordem C-MAXem:
Film 1: 2,8 MB - 31 s
Film 2: 6,5 MB - 1,11 s

Zobacz też GALERIĘ zdjęć Forda C-MAX, autorstwa naszego reportera.

Dowiedz się więcej na temat: autobus | c | ford

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje