To samo, ale inaczej

Dwa nierozsądne samochody, kosztujące tyle, ile dobrze wyposażona limuzyna średniej klasy. Ale jakie interesujące!

Głównym celem producentów samochodów jest dziś oszczędzanie. Koncerny mnożą wersje aut opartych na tej samej platformie konstrukcyjnej, przedstawiając je pod różnymi, pozornie konkurencyjnymi markami, a styliści starają się zatrzeć podobieństwa między nimi.

Reklama

Łatwiej odkryć ich wspólne korzenie, patrząc od spodu, gdyż co prawda pojęcie "platforma" nie jest tożsame z określeniem "płyta podłogowa", ale ta właśnie niewidoczna część nadwozia bywa elementem wspólnym pokrewnych sobie aut. I tu właśnie kryją się oszczędności, gdyż skonstruowanie struktury nadwozia i zaprojektowanie podwozia pochłania najwięcej czasu i kosztów.

Resztą, czyli formą poszycia, kształtem przedniej i tylnej części auta oraz oczywiście mechanizmami, można sobie prawie dowolnie żonglować.

Jednym z takich popularnych aut, które ma wiele postaci, jest zaprezentowany w roku 1998, a odnowiony sześć lat później, Ford Focus. Produkowany w wielu odmianach w Europie i w USA, występuje też w wersjach "utajnionych" jako Mazda 3 i Volvo C30/S40/V50. Dobra, sprawdzona platforma ułatwia wielomarkowemu koncernowi tworzenie także modeli niszowych, których opracowanie w pojedynczej wersji zupełnie by się nie opłaciło. Na szczęście jest jeszcze ten jeden procent klientów, którzy lubią nacisnąć prawy pedał, by poczuć się jak rajdowcy, choć ich realne związki z autami wyczynowymi polegają na sprawnej obsłudze telewizyjnego pilota. Im warto oferować auta klasy GTI, wyrafinowane technicznie i sprawne, jednak niekoniecznie w cenie Porsche lub Lamborghini. Co więcej, ten właśnie rodzaj samochodów bardzo dobrze wygląda w parkach prasowych producentów oraz w kolorowych magazynach (w końcu i my się nimi zajmujemy...), skutecznie podnosząc prestiż marki i modelu.

Tak właśnie jest z trzema usportowionymi hatchbackami segmentu C. Nowego Focusa ST przedstawiono ponad półtora roku temu, Mazdę MPS poznaliśmy pół roku później, zaś Volvo C30 T5 to nowość z końca roku 2006. Pierwszy i ostatni z nich są konstrukcjami niemal bliźniaczymi, różnią się tylko detalami i oczywiście designem. Jedynie Mazda 3 MPS (Mazda Performance System), mimo że aspiruje do tego samego, bardzo niewielkiego segmentu rynku, w Europie obejmującego łącznie kilkadziesiąt tysięcy sprzedanych aut rocznie, technicznie różni się od tamtej dwójki. Pozostańmy więc przy porównaniu auta japońskiego i kontynentalno-europejskiego, traktując to jako ocenę współzawodnictwa europejsko-japońskiego podczas tuningowania popularnego Focusa. Bo przecież oba auta, pomimo różnego wyglądu, pod blachą są prawie identyczne. Jak się okaże, zaprojektowanie szybkiego hatchbacka nie ogranicza się li tylko do wciśnięcia weń dużego silnika i nadwymiarowych kół.

Dowiedz się więcej na temat: poślizg | kierowca | napędowy | samochody | układ | skok | jazdy | Auta | volvo | Mazda | silnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje