Polski Phoenix VW

Natknąłem się na to srebrne zjawisko, serfując po Internecie. Pierwsze skojarzenie: to chyba jest nietypowa i nieznana mi dotąd wersja Karmanna.

Podobne kształty oraz widniejący z przodu znaczek VW zmyliły już jednak wielu podobnych do mnie nieświadomych odkrywców tego cennego znaleziska.

Reklama

Poprzedni właściciel SAM-a (pod taką nazwą zarejestrowany jest prezentowany pojazd), chcąc uciąć niepotrzebne dywagacje postronnych osób na temat jego auta, traktował nieproszonych komentatorów i natrętnych ciekawskich sprawdzoną w stu procentach odpowiedzią. Na każde pytanie dotyczące wyjątkowości owego auta odpowiadał, że jest to amerykańska wersja Karmanna. Cóż, jeżeli istnieje coś niepodobne do niczego innego, to na pewno stworzyli to za oceanem... W ten sposób ciekawość większości pytających została zaspokajana, a właściciel był zwolniony z opowiadania zawiłej historii SAM-a.

Samochód prawdopodobnie nadal byłby uważany za "amerykańską wersją Karmanna", gdyby nie moja rozmowa z obecnym właścicielem pojazdu. Nie potrafiłem ukryć zdziwienia, kiedy właściciel wyjawił mi prawdziwe pochodzenie auta. Krótkie telefoniczne ustalenia i do planu zajęć wpisałem sesję zdjęciową jedynego w swoim rodzaju Volkswagena, wyprodukowanego własnymi siłami przez Polaka!

Auto, niczym mityczny ptak, powstało z popiołów. Najbarwniejszy opis nie zdoła prawdopodobnie przedstawić trudów i wysiłku Bogumiła Szuby, konstruktora tej maszyny. Mimo to podejmuję wyzwanie, jakim jest opowieść o powstaniu tego niezwykłego samochodu i o jego twórcy.

Ciąg dalszy na następnej stronie

Dowiedz się więcej na temat: właściciel | Phoenix | inżynier | Auta | Volkswagen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje