Nowy Jeep Wrangler - czego możemy się spodziewać?

Wielkimi krokami zbliża się premiera kolejnej generacji Wranglera. Już teraz jednak poznaliśmy trochę ciekawych szczegółów na jego temat.

Nowy Jeep Wrangler zadebiutuje jeszcze w tym roku, ale wszelkie informacje na jego temat objęte są ścisłą tajemnicą. Pewne jest tylko, że nie będzie się znacząco różnił wizualnie od poprzednika - zamaskowane prototypy, które poddawane są testom, mają znajome, kanciaste kształty.

Reklama

Ostatnio w sieci pojawiły się jednak informacje na temat nowego Wranglera, które pochodzić mają ze spotkań dilerskich w sprawie tego właśnie modelu. Wynika z nich, że, tak jak do tej pory, możemy spodziewać się klasycznej, dwudrzwiowej odmiany oraz wydłużonej czterodrzwiowej.

Dużym zaskoczeniem mogą być natomiast rodzaje dachów do wyboru. Obok wersji z materiałowym i twardym, demontowalnym dachem, powinniśmy się spodziewać również materiałowego, elektrycznie składanego oraz materiałowego z możliwością odsłonięcia przestrzeni nad podróżnymi, bez składania całego dachu.

Podobno na spotkaniach pojawiły się także sugestie, aby zaoferować klientom jeszcze jeden wariant - hardtop z możliwością elektrycznego otwierania. Takie rozwiązanie jest już w najmniejszym Jeepie - Renegadzie. Dach tworzą tam dwie płyty z tworzywa sztucznego, które można zdemontować i schować w bagażniku, a przednia jego część może być także otwierana elektrycznie, jak to ma miejsce w przypadku dachów panoramicznych.

Prawdziwa rewolucja ma natomiast pojawić się pod maską - kolejna generacja Wranglera otrzyma prawdopodobnie wersję mild-hybrid. Wykorzystany będzie do tego rozrusznik zintegrowany z alternatorem, niewielka bateria oraz 48-voltowa instalacja. Co ciekawe, w przeciwieństwie do podobnych rozwiązań stosowanych już przez konkurencję, ma ono pozwalać na poruszanie się z niewielkimi prędkościami w trybie czysto elektrycznym (najpewniej podczas jazdy w korku). Podczas wyprzedzania natomiast, zapewniać będzie dodatkowy zastrzyk mocy.

Sama gama jednostek napędowych ma, pomimo tych dużych zmian, składać się ze starych znajomych. Silnik benzynowy to 3,6-litrowe V6 z rodziny Pentastar, natomiast 4-cylindrowego diesla 2.8 CRD zastąpi 3.0 CRD V6 o mocy 250 KM, stosowane w Jeepie Grand Cherokee. Przy okazji do historii odejdzie 5-biegowy "automat", którego zastąpi 8-biegowa konstrukcja.

Napęd, tak jak dotychczas, przekazywany będzie na tylne koła z możliwością dołączenia "na sztywno" przednich. Podobno jednak ma pojawić się także możliwość jazdy w trybie 4WD Auto, czyli z automatycznym aktywowaniem 4x4, co byłoby dużym ułatwieniem podczas jazdy w trudnych warunkach drogowych. Oznacza to, że do wyboru będą dwa rodzaje napędu na wszystkie koła - klasyczny, dla tych, którzy kupują Wranglera ze względu na jego dzielność w terenie oraz oparty na sprzęgle wiskotycznym, które samoczynnie będzie dołączać drugą oś na śliskiej nawierzchni. Zapewne wersja taka nadal będzie miała reduktor i możliwość zablokowania rozdziału mocy na wszystkie koła, ale nie należy się spodziewać dzielności w terenie podobnej do klasycznej odmiany.

Miarą "współczesności" nowego Jeepa Wranglera ma być dostępne wyposażenie - LEDowe oświetlenie, bezkluczykowy dostęp i uruchamianie auta, system multimedialny z obsługą Android Auto Apple CarPlay - producent wyraźnie chce się przypodobać osobom, które zamierzają korzystać ze swojego egzemplarza na co dzień.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje