Kaczki da się jednak lubić!

Niektóre samochody to coś więcej niż tylko przyrządy do jeżdżenia.

Podobnie jak subtelne gadżety służą swoim właścicielom do wyrażania siebie. Są czymś więcej niż rzucającym się w oczy środkiem transportu, wyznaczają styl życia. Do tego grona drogowej elity należy bez wątpienia jeden z najmniejszych i zarazem najbardziej znanych modeli Citroena - kultowa "kaczka", czyli 2CV.

Reklama

To właśnie dzięki 2CV firma Citroen zaczęła być kojarzona z motoryzacyjną awangardą. Pierwsze prace nad samochodem rozpoczęły się już w 1936 roku gdy Pierre-Jules Boulanger (twórca całej serii pojazdów avant) opracował projekt o nazwie TPV (skrót od "bardzo mały samochód"). Prototyp z silnikiem 500 cm3 powstał w 1937 roku.

Wojna przerwała zaawansowane prace nad budową auta, rozłożone na części prototypy, w ukryciu czekały na lepsze czasy. Te nadeszły ostateczne w 1946 roku, kiedy samochody ponownie złożono, a prace konstrukcyjne zostały wznowione.

Ostatecznie samochód zadebiutował w 1948 roku na 35. salonie samochodowym w Genewie. Jak to zwykle z citroenami bywa, auto wywołało sporą sensację i szok, zwłaszcza wśród klientów przyzwyczajonych do wygodnych i subtelnych limuzyn serii avant. Prasa motoryzacyjna nie wróżyła mu większego sukcesu, pojawiały się głosy, że auto będzie kompletną klapą...

Produkcję "kaczki" uruchomiono w 1949 roku w Levallois. Samochód otrzymał silnik o skromnej pojemności 375 cm3 i jeszcze skromniejszej mocy 9 KM. Ponieważ głównym atutem miała być cena, podobnie jak w przypadku forda T, klient mógł wybrać sobie kolor nadwozia, pod warunkiem, że będzie on szary...

Tak rozpoczyna się licząca już 60 lat historia 2CV. Produkcja cieszącego się ogromną popularnością auta trwała aż do roku 1990! Samochód zaskarbił sobie sympatię nabywców w całej Europie. Mimo że był spartańsko wykończony, zawieszenie o ogromnym skoku (niezależne wahacze, drążki skrętne, amortyzatory) zapewniało niespotykany komfort. Samochód "podpierał się w zakrętach lusterkami", ale nawet najbardziej nieodpowiedzialny kierowca nie był w stanie przewrócić go na dach.

W chwili narodzin 2CV miał chłodzony powietrzem dwucylindrowy silnik typu bokser o pojemności skokowej 375 cm3 (pozwalający rozwinąć prędkość 60 km/h), 3-biegową skrzynię z nadbiegiem, jeden reflektor przedni i... wycieraczki napędzane linką prędkościomierza! Liczne modernizacje i sympatia nabywców ceniących sobie prostotę i niebanalne kształty sprawiły, że ostatecznie sprzedano aż 3 868 633 sztuk 2CV.

Dziś auto jest, bez wątpienia, jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon europejskiej motoryzacji. Na całym świecie funkcjonuje niezliczona ilość klubów zrzeszających właścicieli i sympatyków tego uroczego samochodu. Mimo, że od jego premiery minęło już 60 lat, auto wciąż spotkać można na drogach. Świadczy to ponad wszelka wątpliwość, że "kaczki" da się jednak lubić...

Oceń swoje auto. Wystarczy wybrać markę... Kliknij TUTAJ.

Dowiedz się więcej na temat: Lubień | samochody | auto | kaczki | lubić

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje