Insignia samochodem roku!

Znamy już wyniki konkursu Car of the Year 2009.

W tym roku tytuł ten otrzymał nasz redakcyjny faworyt - opel insignia (jeździliśmy nim w zeszłym miesiącu). Z 59 jurorów aż 20 dało insigni maksymalną liczbę punktów. Łącznie samochód otrzymał ich 321. To trzeci tytuł dla Opla w trwającym od 1964 roku konkursie. Wcześniej samochodami roku były również: opel kadett (1985 r.) i opel omega (1987 r.).

Reklama

Drugie miejsce - różnicą zaledwie jednego punktu - przypadło fordowi fieście. Trzeci, z wynikiem 223 punktów, był golf VI generacji.

Przypominamy, że o wynikach konkursu decyduje 59 dziennikarzy motoryzacyjnych z 23 krajów (w tym dwóch Polaków; po sześciu przedstawicieli mają Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy i Hiszpania). Każdy z nich ma do przyznania 25 punktów.

Do ścisłego finału przechodzi siedem samochodów. Punkty muszą być rozdzielone na co najmniej pięciu uczestników, przy czym żadne auto jednorazowo nie może otrzymać ich więcej niż 10. Jeden dziennikarz nie może też przyznać takiej samej liczby punktów kilku pojazdom.

Chociaż wygrana w tym konkursie to jak trafienie szóstki dla speców od PR, nie sposób nie zauważyć, że z każdym rokiem prestiż konkursu podupada. Dzieje się tak głównie ze względu na niezbyt obiektywne zasady punktowania, a także naginanie tych panujących.

Już sam fakt rywalizowania ze sobą w jednej kategorii limuzyn klasy wyższej i niewielkich samochodzików miejskich budzi kontrowersje. W tym roku jurorzy odeszli też od zasady, że w szranki stawać mogą jedynie samochody, które dostępne są już na co najmniej pięciu rynkach i sprzedały się w liczbie 5 tys. sztuk. Dzięki temu, tylnymi drzwiami, do konkursu weszły takie samochody, jak renault megane czy - tu uwaga - golf VI, który rywalizując o tytuł w 2009 roku jest w zasadzie nieco tylko przestylizowaną "piątką", dostępną na rynku od 2003 roku!

Dowiedz się więcej na temat: car | opel | Samochód Roku | Car of the Year

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje