Volkswagen Castrol Cup 2013

Lisowski i Steinhof wygrywali na Red Bull Ring

Pogoda nie rozpieszczała zawodników startujących w Volkswagen Castrol Cup.

Podczas pierwszego w tym sezonie deszczowego wyścigu, na austriackim torze Red Bull Ring zdecydowanie wygrał zdobywca pole position Mateusz Lisowski. Dla 23-letniego kierowcy z Wieliczki było to piąte w tym roku zwycięstwo w markowym Pucharze Volkswagena.

Reklama

Jako drugi linię mety osiągnął Maciej Steinhof, jednak z powodu nałożonej na niego kary czasowej został on sklasyfikowany na siódmej pozycji. Ostatecznie z ponad 5-sekundową stratą za Lisowskim uplasował się Robertas Kupcikas, a najniższy stopień podium zajął szwedzki kierowca Marcus Fluch.

Pierwszy niedzielny wyścig ze względu na deszczowe warunki obfitował w wiele dramatów. Z powodu wypadnięcia z toru, rywalizacji nie ukończyli Aleksandra Bursiak oraz Mateusz Tyszkiewicz.

Bardzo dobrze spisał się startujący jako VIP żużlowy mistrz świata Tomasz Gollob, który dotarł do mety na 16. miejscu. Drugi z VIP-ów dziennikarz motoryzacyjny Szczepan Mroczek został sklasyfikowany na 20. pozycji.

Wypowiedzi po pierwszym wyścigi na torze Red Bull Ring:

Tomasz Gollob: - Bardzo się cieszę, że w tak trudnych warunkach udało mi się czysto dojechać do mety bez żadnego wypadku. To jest dobry prognostyk na przyszłość.

Jakub Litwin: - Na pewno nie był to mój wyścig. Z drugiej strony moi rywale też nie jechali fair. Podczas wyścigu zostałem dwukrotnie uderzony przez innych zawodników i samochód nie był już do końca sprawny.

Małgorzata Rdest: - Na trzecim zakręcie zostałam uderzona przez jednego z moich rywali i musiałam nieco odpuścić przez co straciłam kilka pozycji. Później jednak wróciłam do walki i do końca wyścigu jechało mi się bardzo dobrze.

Klaudia Podkalicka: - Początek wyścigu był dramatyczny w moim wykonaniu. Tuż po starcie zupełnie niepotrzebnie włączyłam system Push - to - Pass. Przez to straciłam sporo czasu i inni zawodnicy mnie wyprzedzili. Szczerze mówiąc po raz pierwszy jechałam w tak trudnych warunkach. Tor był bardzo śliski, ale z każdym okrążeniem było coraz lepiej.

Również w drugim biegu zawodnicy rywalizowali w deszczu. W tych trudnych warunkach najszybszy w popołudniowym wyścigu okazał się Maciej Steinhof, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. Drugie miejsce ze stratą zaledwie 0,166 s zajął startujący z ósmego pola Mateusz Lisowski, a na najniższym stopniu podium stanął Robertas Kupcikas.

Zgodnie z regulaminem Volkswagen Castrol Cup czołowa ósemka kierowców z pierwszego wyścigu wystartowała do drugiego biegu w odwróconej kolejności. To oznaczało, że z pole position ruszał reprezentujący Niemcy Martin Wirkijowski. Zaraz po starcie wyprzedził go jednak ruszający z drugiej pozycji Maciej Steinhof. Krakowianin z okrążenia na okrążenie powiększał swoją przewagę.

Zgodnie z przewidywaniami do czołówki szybko przebijali się Mateusz Lisowski i Robertas Kupcikas. Lisowski mocno zwiększył swoje tempo w końcówce wyścigu i zajął drugie miejsce z niewielką stratą do triumfującego Steinhofa.

Wśród kobiet najszybsza była Małgorzata Rdest, która zajęła 12. miejsce, a spośród kierowców startujących jako VIP triumfował Tomasz Gollob (20. pozycja). Szczepan Mroczek niestety nie ukończył wyścigu.

Wypowiedzi po drugim wyścigi na torze Red Bull Ring:

Maciej Steinhof: - Drugi wyścig pojechałem bardzo taktycznie. Udało mi się ustrzec błędów. Szczerze mówiąc nie patrzyłem na to co za mną robił Mateusz Lisowski. Jechałem swoje i bardzo cieszę się z pierwszego zwycięstwa w Volkswagen Castrol Cup.

Mateusz Lisowski: - Jestem bardzo zadowolony z weekendu na Red Bull Ringu. Historia zatoczyła koło, bowiem dwa lata temu, gdy startowałem w Scirocco R-Cup również zająłem w Austrii pierwsze i drugie miejsce. Szczególnie cieszę się z faktu, że powiększyłem swoją przewagę punktową w Volkswagen Castrol Cup.

Robertas Kupcikas: - To był naprawdę dobry weekend. Udało mi się dwukrotnie stanąć na podium i to z pewnością cieszy. Dodatkowo podczas drugiego wyścigu uzyskałem najlepszy czas weekendu co również napawa mnie optymizmem.

Marcus Fluch: - Drugi wyścig był bardzo kiepski w moim wydaniu. Straciłem wiele pozycji i rywalizację ukończyłem dopiero na 8. miejscu. Wydaje mi się, że kilku moich konkurentów nie jechało fair i przez to zanotowałem tak kiepski rezultat.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama