Jazda bezalkoholowa

Po pijaku jechał rejsowym autobusem z pasażerami

Pijanego kierowcę prowadzącego autobus komunikacji miejskiej z 30 pasażerami zatrzymali w czwartek rano policjanci w Świętochłowicach (Śląskie). Badanie trzeźwości kierowcy wykazało u niego prawie promil alkoholu.

Prócz jazdy po pijanemu mężczyzna może odpowiadać także za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy.

Reklama

Jak poinformowała rzeczniczka świętochłowickiej policji aspirant Iwona Gruca, policjanci sprawdzili kierowcę autobusu na ulicy Wojska Polskiego, w dzielnicy Zgoda. Rano odbywała się tam wyrywkowa kontrola trzeźwości.

Badanie kierowcy dało wynik prawie promila alkoholu w jego organizmie. Autobusem należącym do prywatnego konsorcjum obsługującego linię nr 201 jechało ok. 30 pasażerów.

"Oprócz konsekwencji za jazdę w stanie nietrzeźwości kierowca musi również liczyć się z ewentualnością przedstawienia mu innego zarzutu, dotyczącego sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym" - zaznaczyła policjantka.

Za prowadzenie pojazdu po alkoholu może grozić kara do 2 lat więzienia. Zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy zagrożony jest karą do 8 lat pozbawienia wolności.

Dowiedz się więcej na temat: badanie trzeźwości

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje