Mam 15 lat i się ścigam w Interia Drive Cup

Rozmowa z Maciejem Pawelcem - kierowcą załogi 30, najmłodszym uczestnikiem Interia Drive Cup.

Opowiedz nam, czym jeździsz?

Reklama

Jeżdżę Daihatsu Charade 1.0 GTti z 1987 roku. Samochód ma swoje lata ale staram się go doprowadzić do perfekcji, więc jest jeszcze trochę do zrobienia. Wszystkie tuleje były powybijane, stare komponenty zakwalifikowałem do wymiany, ale auto jeździ, jest sprawne i bezpieczne, nie grzeje się, także jest dobrze.

A ile masz lat?

15. 

To chyba jesteś najmłodszym uczestnikiem takich imprez... Spotykasz czasem na zawodach ludzi w swoim wieku?

Rzadko, na pewno spotykałem trochę innych młodych osób, ale nie w moim wieku. Czasem były młodsze, czasem starsze. W większości są młodsze, ale nie startują jako kierowcy, raczej jako piloci lub "serwisanci".

Czyli jesteś najmłodszym kierowcą. Od dawna jeździsz samochodem na zawodach?

Na zawodach jestem pierwszy raz, bo w Interia Drive Cup mogą jeździć nieletni pod opieką dorosłych. 

Ale samochodem jeździsz już jakiś czas?

Jak miałem 7 lat to pierwszy raz usiadłem za kierownicą. Tylko oczywiście spokojnie na jakiejś działce. Ostatnio dostałem ten samochód (Daihatsu Charade GTti, przyp. red.). Trochę na nim poćwiczyłem. Ale pierwszy raz na zawodach jadę nim szybko, z prędkościami większymi od tych na parkingu. Nie mam jeszcze doświadczenia i przyzwyczajam się do prędkości.

I jak wrażenia na pierwszych zawodach?

Bardzo mi się podoba. Myślałem, że będzie naprawdę trudniej. Nie wiem, czy to jest związane z moimi umiejętnościami, ale jeździ się łatwo. Dobrze to jest zorganizowane. I po prostu przyjemne. Zawsze przed przejazdem jest stres, przed każdym startem, ale już podczas, albo po przejeździe, jest fajnie, strasznie fajnie. Podoba mi się.

Patrzyłeś na to, jakie masz czasy?

Patrzyłem na dwa pierwsze przejazdy, teraz tego nie sprawdzałem. W grupie 80 Original  do 1600 mam miejsce 4. Na pewno wygrałem z jednym samochodem. Ogólnie jestem zadowolony z wyników. Jak na pierwszy raz to myślę, że jest dobrze. [Maciej zajął 4. miejsce, do podium zabrakło niespełna 15 sekund, przyp. red.]

Czyli będą kolejne zawody?

Na pewno.

Dużo sprzętu przywozicie?

Niedużo, zwykle gdy startuję z tatą, jeździmy wozem serwisowym, ale dzisiaj znajomi przyjechali dwoma samochodami. Zabraliśmy tylko podstawowe skrzynki z narzędziami, jakieś klucze, ale tylko tyle. Nawet na tych samych oponach startujemy na których  przyjechaliśmy, nic nie zmienialiśmy.

Skąd się wzięło takie zamiłowanie do szybkiej jazdy?

Oj, to już chyba zaszczepione w mojej rodzinie. Mój tata zawsze uwielbiał samochody, miał ich strasznie dużo. Mój brat też, choć trochę mniej. Chyba jak miałem 10 lat to zacząłem jeździć z tatą w tych zawodach i wtedy podłapałem, złapałem bakcyla. Chciałem jeździć już od dawna i wreszcie okazja się natrafiła.

Bardzo ciekawa historia. Dzisiaj ci się podoba?

Zdecydowanie podoba.

Tekst: Agnieszka Lesińska, Hubert Poszwiński, zdjęcia: Agnieszka Lesińska, Daria Tworek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama