Budowa autostrad

W sobotę lepiej na A4. Korki do bramek "tylko" 200-metrowe

W sobotę poprawiła się sytuacja w miejscach poboru opłat za przejazd autostradą A4 Gliwice-Wrocław, choć do bramek nadal tworzyły się nawet 200-metrowe korki. W piątek - w pierwszym dniu pobierania opłat - w szczycie korek w Gliwicach sięgał ponad 3 km.

"Rozumiemy kierowców - oczekujemy od operatora natychmiastowych działań dla poprawy płynności ruchu" - zapewniła w sobotnim komunikacie rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) Urszula Nelken.

Według danych Dyrekcji, w sobotę wczesnym popołudniem w Gliwicach-Żernicy nie było kolejki do bramek wjazdowych na autostradę, natomiast do wyjazdu samochody stały w ok. 50-metrowej kolejce. W tym samym czasie w punkcie poboru Karwiany pod Wrocławiem kolejka do bramek wjazdowych wynosiła ok. 200 m, a do wyjazdu z autrostrady ok. 100 m.

Reklama

Dyrekcja, która monitoruje sytuację w punktach poboru opłat, oczekuje od operatora systemu poboru - firmy Kapsch - m.in. dodatkowej kampanii informacyjnej dla kierowców, także w strefie punktów poboru.

"Przede wszystkim oczekujemy od operatora zwiększenia płynności funkcjonowania systemu oraz zwiększenia szybkości czasu obsługi transakcji na wyjeździe z autostrady, a także udrożnienia ruchu osobowego na pasach wjazdowych i wyjazdowych autostrady" - wyjaśniła rzeczniczka.

Chodzi m.in. o wyświetlanie dla kierowców dodatkowych komunikatów, które mają pomóc zachować płynność ruchu kierowców, korzystających z systemu manualnie (czyli pobierając bilet i regulując opłatę) i elektronicznie (dzięki systemom ViaToll i ViaAuto). Trwa także analiza możliwości wprowadzenia kolejnych usprawnień - wynika z informacji GDDKiA.

Przejazd całego 164-kilometrowego odcinka z Gliwic do Wrocławia kosztuje 16,20 zł. Niższa od pierwotnie przewidywanej stawka sprawiła, że natężenie ruchu po wprowadzeniu opłat nie zmniejszyło się. Wcześniej system poboru opłat był przez kilka dni testowany. Już wtedy zaobserwowano, że należy zwiększyć efektywność obsługi automatów biletowych na pasach wjazdowych. Obsługa instruowała kierowców przy bramkach i wydawała wydrukowane bilety, co skracało czas wjazdu na autostradę.

"Te same działania były stosowane 1 czerwca, gdy zaczął się rzeczywisty pobór opłat, dzięki czemu możliwe było szybkie rozładowanie kolejki oczekujących na wjazd na autostradę. Większe zatory wystąpiły na zjazdach, gdzie kierowcy dokonywali płatności za przejazd odcinkiem płatnym" - wskazała rzeczniczka GDDKiA.

Jej zdaniem jest to zjawisko normalne w początkowym okresie po wprowadzeniu opłat, które zniknie, gdy kierowcy zapoznają się ze stawkami za odcinek, którym regularnie jeżdżą, a obsługa będzie sprawniej rozliczała płatności. Szybciej na bramkach będzie także wtedy, gdy więcej kierowców będzie rozliczać się elektronicznie.

"Zanim to jednak nastąpi, operator systemu, firma Kapsch, dokłada wszelkich starań, by przejazd był możliwie jak najpłynniejszy. W tym celu w godzinach szczytu komunikacyjnego przekonfigurowano dwustronny pas przejazdowy z pasa wjazdowego na wyjazdowy dla zwiększenia przepustowości" - czytamy w komunikacie GDDKiA.

Aby przyspieszyć przejazd przez plac poboru opłat kierowcy mogą kupić urządzenia viaAUTO, umożliwiające elektroniczne wnoszenie opłaty, używać kart płatniczych do wnoszenia opłat (nie trzeba wtedy czekać na wydanie reszty) lub przygotować odliczoną kwotę opłaty za przejazd.(

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy