Budowa autostrad

Staje budowa A1. Irlandczycy wracają do domu

Irlandczycy schodzą z placu budowy autostrady A1 pod Włocławkiem.

Po ogłoszeniu upadłości trzech polskich firm budujących autostradę, PBG, Aprivii i Hydrobudowy Polska, przedstawiciele irlandzkiej części konsorcjum zmuszeni są przerwać prace. Część pracowników już wróciła na wyspy.

Firmy z wysp przerwały prace tam, gdzie liderami kontraktu były upadłe, polskie spółki, a więc na odcinku Brzezie-Kowal.

- Irlandczycy argumentują, że doszli do etapu, od którego nie mogą sami kontynuować prac - przyznaje Tomasz Okoński z bydgoskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Obrazowo ujmując: jeśli nasze firmy nie zadbały o nasypy i zostawiły budowę, to Irlandczycy nie mogą w tym miejscu położyć asfaltu. Niestety, konsekwencje odczuwają także zatrudnieni przy budowie Polacy. W tej chwili na przymusowe postoje wysłano około setkę z nich.

Reklama

Czekają na sąd

Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozkłada ręce w sprawie zejścia z placu budowy autostrady A1 irlandzkich firm i prosi o... czas. Jak się dowiedzieliśmy, w bydgoskim oddziale Generalnej Dyrekcji drogowcy czekają przede wszystkim na efekty postępowania w sprawie upadłości układowej polskich spółek. Chodzi o to, czy PBG, Aprivia i Hydrobudowa dogadają się z wierzycielami i czy będą jeszcze mogły kontynuować prace.

- Zastanawiam się tylko, kto w to jeszcze wierzy - komentuje jeden z podwykonawców, któremu Hydrobudowa Polska od blisko roku jest winna pieniądze.

GDDKiA: Irlandczycy muszą wrócić

Przejęciem kontraktu po polskich firmach zainteresowani byli Irlandczycy, ale do czasu rozstrzygnięcia sprawy w sądzie żadne decyzje w tej sprawie nie zapadną. O powrót irlandzkich firm na plac budowy Generalna Dyrekcja jest jednak spokojna; gwarancją mają być olbrzymie kary, które grożą im za ewentualne odstąpienie od kontraktu.

Pocieszające jest to, że na odcinku od Czerniewic do Brzezia, gdzie liderami kontraktu są Irlandczycy, prace na razie przebiegają normalnie. Zakończenie robót i oddanie A1 z Torunia do Włocławka do użytku to jednak daleka przyszłość.

Tomasz Fenske

RMF
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy