Budowa autostrad

Po A2 kolej na A4

To jest gra interesów - powiedział wicedyrektor rzeszowskiego oddziału GDDKiA Władysław Kowal, komentując środową publikację "Dziennika Gazety Prawnej" o planach wycofania się greckiej firmy Avax z budowy odcinka A4.

Kowal zaznaczył w środę na konferencji prasowej w Rzeszowie, że wykonawca jest świadomy, jak potężne kary go czekają, jeśli nie dotrzyma terminu.

Reklama

"Dlatego próbuje wszystkimi siłami uzyskać wydłużenie tego terminu. W związku z tym użyli teraz mediów, jako argumentu do uzyskania siły przebicia. Zamiast wysyłania kolejnych roszczeń, firma musi zwiększyć zakres robót. Wysłaliśmy pismo do wykonawcy i wezwaliśmy go do przyspieszenia robót" - powiedział wicedyrektor rzeszowskiego oddziału GDDKiA.

Środowy "Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że grecka spółka J&P Avax przymierza się do wycofania z kontraktu na budowę 22-kilometrowego odcinka A4 od Radymna do granicy państwa w Korczowej. Jak podała gazeta, wykonawca twierdzi, że nie zdąży oddać jej do użytku zgodnie z umową, czyli do kwietnia 2012 r., najwcześniej uczyni to w grudniu. Z oficjalnej korespondencji pomiędzy GDDKiA a grecką spółką wynika, że firma nie wyklucza rezygnacji z kontraktu. Jednym z zarzutów - według gazety - są wielomiesięczne opóźnienia w przekazywaniu dokumentów.

W oświadczeniu GDDKiA przesłanym mediom można przeczytać, że zarzuty pod adresem Generalnej Dyrekcji dotyczące opóźnień w przekazywaniu dokumentów są nieprawdziwe; opóźnienia wynikają jedynie z dbałości o jakość budowanej drogi.

"Proponowane przez wykonawcę projekty receptur mieszanek betonowych nie spełniały wymagań określonych w specyfikacji technicznej (...), po prostu droga byłaby złej jakości. Zatwierdzenie ich skutkowałoby wadliwym wykonaniem robót. Dopiero receptura przedłożona przez wykonawcę w kwietniu br. uzyskała wymagane parametry w zakresie: wytrzymałości, nasiąkliwości i wodoszczelności. Nie jest to jednak komplet badań umożliwiający zatwierdzenie receptur. W dalszym ciągu trwa badanie na mrozoodporność, badanie trwa 50 dni. Niemniej wykonawca może realizować roboty betonowe, ale na własne ryzyko - o czym został poinformowany na ostatniej Radzie Kontraktu 8 czerwca br." - napisano w stanowisku GDDKiA.

Kowal podkreślił, że dwa roszczenia greckiej spółki o wydłużenie terminu oddania drogi zostały odrzucone. "Roszczenia z tytułu błędów geologiczno-inżynieryjnych i braku decyzji ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej - PAP) były bezpodstawne i zostały odrzucone. M.in. dlatego, że procedura uzyskiwania ZRID jest określona w ustawie i nie ma możliwości, aby została skrócona" - dodał.

Zaznaczył, że kolejne roszczenie wykonawcy tym razem z tytułu prac archeologicznych oraz braku zatwierdzeń projektów wykonawczych i specyfikacji są roszczeniami tzw. przejściowymi. "Kiedy firma złoży ostateczne roszczenia w tej kwestii, rozpatrzymy je i zostanie podjęta decyzja o liczbie dni przedłużenia czasu na ukończenie zadania" - powiedział Kowal.

Odcinek autostrady A4 Radymno-Korczowa realizowany jest systemem projektuj-buduj. Wartość podpisanej umowy z J&P Avax to prawie 820 mln zł.

Autostrada A4 przebiegać będzie od dawnego przejścia granicznego z Niemcami w Jędrzychowicach k. Zgorzelca przez m.in. Wrocław, Opole, Kraków, Katowice, Tarnów, Rzeszów do przejścia granicznego z Ukrainą w Korczowej. Łączna długość autostrady wyniesie ok. 670 km.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje