Budowa autostrad

GDKKiA ma nowego szefa

Jacek Bojarowicz został pełniącym obowiązki szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - poinformował w czwartek w Sejmie dziennikarzy minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

Dodał, że Bojarowicz obejmie funkcję w piątek.

Reklama

"Sprawy inwestycji drogowych są dzisiaj w dobrych rękach. Jacek Bojarowicz był zastępcą dyrektora GDDKiA w latach 2005-2008 (za czasów rządów PiS, premierami byli Marcinkiewicz i Kaczyński - przyp. red). Podziękowano mu za pracę w 2008 r (premierem był wówczas Tusk - przyp. red). Całe swoje życie spędził w GDDKiA, poza kilkoma epizodami kilkuletnimi w bezpośrednim wykonawstwie, co poszerzyło zakres jego wiedzy i czyni go bardzo kompetentną osobą na tym stanowisku" - powiedział minister.

Od 23 kwietnia 2015 r. p.o. szefa GDDKiA był Tomasz Rudnicki, który przejął obowiązki po Ewie Tomali-Boruckiej. "Decyzja o odwołaniu Tomasza Rudnickiego z funkcji p.o. Generalnego Dyrektora została podjęta ze względu na konieczność usprawnienia realizacji inwestycji drogowych" - wskazano w komunikacie Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa.

Bojarowicz jest absolwentem Politechniki Krakowskiej, ma tytuł magistra inżyniera budownictwa drogowego. Karierę zawodową rozpoczął w 1976 r. w Dyrekcji Okręgowej Dróg Publicznych w Kielcach. W latach 1982-1987 pełnił funkcję zastępcy dyrektora Rejonu Dróg Publicznych w Jędrzejowie. W 1987 r. przeniesiony na stanowisko zastępcy dyrektora Rejonu Dróg Publicznych w Kielcach. W latach 1990 -1998 pełnił obowiązki Naczelnego Dyrektora Okręgu Dróg Publicznych w Kielcach, a w latach 1999-2001 dyrektora biura Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Kielcach.

W wyniku kolejnych reform administracji drogowej do lipca 2002 r. pełnił obowiązki Dyrektora Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych w Krakowie, a następnie Dyrektora Oddziału GDDKiA w Kielcach. Ma uprawnienia zawodowe do projektowania dróg oraz wykonywania i nadzorowania robót drogowych i mostowych. Pełnił funkcję rozjemcy eksperta oraz inżyniera kontraktu w inwestycjach realizowanych przy udziale środków Banku Światowego i EBI. W latach 2014-2015 był głównym specjalistą i kierownikiem projektu budowy drogi ekspresowej S7 na odcinku Radom - Skarżysko-Kamienna.

Wiceminister infrastruktury i rozwoju odpowiedzialny za transport drogowy oraz kwestie dotyczące rozwoju sieci autostrad i dróg ekspresowych Jerzy Schmit powiedział dziennikarzom, że "odchodzący rząd zostawił program (Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 - PAP), na którego realizację potrzeba ok. 200 mld zł. A jednocześnie zostawił 100 mld zł do realizacji tego programu".

"My dzisiaj musimy się zastanowić w gronie branży, fachowców, jak ten program zrealizować. Co zrobić, żebyśmy mogli te wszystkie obietnice (...) rządu, który odszedł, realizować. Chcemy je realizować, bo w Polsce są potrzebne dobre drogi (...), które będą zapewniały spójność komunikacyjną. Chcemy zacząć od racjonalizacji kosztów budowy dróg, od zmian w prawie, od spraw organizacyjnych - powołania spółek drogowych specjalnego przeznaczenia. Mamy to już wstępnie spisane. Będziemy pracować nad szczegółami" - zaznaczył Schmit.

Na początku września br. rząd Ewy Kopacz przyjął projekt uchwały ws. Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.). Celem programu, szacowanego na 107 mld zł (z czego 40 mld zł ma pochodzić z funduszy UE), jest dokończenie sieci dróg w Polsce. Ma powstać 3,9 tys. km autostrad i dróg szybkiego ruchu oraz ok. 50 obwodnic.

Autostrady A1 Pyrzowice - Częstochowa oraz A2 Warszawa - Mińsk Mazowiecki to jedne z inwestycji, które znalazły się w projekcie "Programu budowy dróg krajowych na lata 2014-2023". Przewiduje on ponadto m.in. budowę drogi ekspresowej S3 - Sulechów - Bolków, S5 - Wrocław - Poznań - Bydgoszcz - Nowe Marzy (A1), S6 - Szczecin - Gdańsk, S7 - Gdańsk - Płońsk oraz Warszawa-Kraków, S2 - Południowa Obwodnica Warszawy. Pozostałe inwestycje to np. budowa drogi ekspresowej S8 - Wrocław - Łódź - Warszawa - Białystok, S17 - Warszawa - Lublin, S19 - Lublin - Rzeszów, S51 - Olsztynek - Olsztyn oraz S61 - Ostrów Mazowiecka do granicy państwa w Budzisku.

Pieniądze na te inwestycje miałyby pochodzić z Krajowego Funduszu Drogowego, zasilanego m.in. z refundacji funduszy UE.

Program zakładał też powołanie drogowych spółek specjalnego przeznaczenia, które będą miały za zadanie pozyskiwanie środków finansowych na zasadach rynkowych. Mechanizm ten miałby być zastosowany m.in. w przypadku budowy autostrad A1 Tuszyn - Częstochowa, A18 Olszyna - Golnice oraz odcinka A2 Mińsk Mazowiecki - Siedlce.

Dowiedz się więcej na temat: budowa dróg

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje