Spektakularne dachowanie Kubicy. Przeleciał nad krowami!

Robert Kubica, który trenował przed 70. Rajdem Polski na Mazurach, miał we wtorek na trasie wypadek w okolicach Tuchlina pod Orzyszem. Kierowca rozbił auto, jemu nic się nie stało - podali świadkowie.

Jak poinformowali operatorzy kamer Mariusz Kowalczyk i Wojciech Horyd, do wypadku doszło na drugim odcinku testowym na suchej szutrowej utwardzonej nawierzchni.

Reklama

Podczas czwartego przejazdu Kubica wykonał trzy bardzo wysokie skoki. Samochód z dużą prędkością został wyrzucony w powietrze, a następnie z zakrętu, po czym wpadł na pastwisko, gdzie pasły się krowy. Auto przeleciało nad zwierzętami, by spaść na ziemię trzy razy koziołkując. Według świadków Kubica wyszedł z wypadku bez szwanku, natomiast samochód uległ rozbiciu.

Na portalu społecznościowym Facebook Kubica poinformował swoich fanów, że nic mu się nie stało i wszystko jest w porządku. Można tam zobaczyć też, jak wygląda jego citroen po wypadku.

Rzeczniczka warmińsko-mazurskiej policji Anna Fic powiedziała, że do wypadku doszło podczas jednej z testowych jazd, które są przygotowywane przez kierowców. "Organizatorzy takich przejazdów uzyskują zezwolenie z urzędu gminy i policja nie ma obowiązku zabezpieczać tych tras" - dodała Fic.

Menedżer zespołu Citroen Racing Marek Nawarecki powiedział, że uszkodzony samochód Kubicy zostanie naprawiony i kierowca wystartuje nim podczas rozpoczynającego się w piątek Rajdu Polski.

Dodał, że Robert Kubica nie planuje już więcej treningów przed startem.

Dowiedz się więcej na temat: NAD

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje