Skoda też może wygrywać!

Marcin Bełtowski i Robert Hundla jadący Skodą Felicją Kit-Car zajęli w czasie 50 Rajdu Wisły drugie miejsce w Trofeum 1600 i dziesiąte w klasyfikacji generalnej. Jest to życiowy sukces młodej załogi Bełtowski-Castrol Motorsport, która udowodniła, że w walce z dużo mocniejszymi Oplami Corsa nie stoi na straconej pozycji. Po pierwszym etapie Marcin Bełtowski zajmował dziewiątą lokatę w "generalce" wygrywając trzy odcinki specjalne z Jarosławem Pinelesem (EFL Corsa Rally).

W czasie drugiego etapu kibice obejrzeli pasjonującą walkę między Skodą i Oplem. Pomimo kłopotów ze skrzynią biegów Marcinowi udało się dojechać do mety na drugiej pozycji w Trofeum 1600.

Reklama

Marcin Bełtowski: Cieszę się, to naprawdę ogromny sukces. Zawsze lubiłem malownicze i trudne odcinki specjalne Rajdu Wisły. Pierwszego dnia pojechaliśmy bardzo szybko. Zdziwiłem się, bo najlepiej pojechałem te odcinki, na których było mokro. Nasza Skoda, która jest słabsza od Opli, lepiej radziła sobie na śliskiej nawierzchni. Chyba popełniliśmy mniej błędów niż Jarek Pineles. Drugiego dnia podczas pierwszej pętli straciliśmy drugi bieg, a potem awarii uległa piasta w przednim kole. Do końca rajdu jechaliśmy z uszkodzoną skrzynią biegów. Traciliśmy na każdym oesie po kilka sekund, ale na szczęście dojechaliśmy do mety w pierwszej "dziesiątce" rajdu. Jestem zadowolony, bo pokazaliśmy, że Skodą też można wygrywać. Ostatnio mamy dobrą passę - trzecie miejsce w Rajdzie Śnieżki, drugie w Trofeum na "Wiśle". Mam nadzieję, że uda nam się ją utrzymać także w czasie Rajdu Karkonoskiego. Dziękujemy kibicom za naprawdę gorący doping.

Dowiedz się więcej na temat: trofeum | marcin | odcinki | skoda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje