Rajd Meksyku: Awaria Kuchara

Tomasz Kuchar z pilotem Maciejem Wodniakiem startujący samochodem Mitsubishi Lancer Evo VI wycofali się z rywalizacji w Rajdzie Meksyku. Ich auto uległo awarii na odcinku specjalnym numer 9.

Tomasz Kuchar: - Zbyt szybko wjechaliśmy w jedną z dziur, auto zanurkowało i uszkodziliśmy chłodnicę, natychmiast wyciekł płyn i skoczyła temperatura silnika. Uszkodzenie było na tyle poważne, że nie mogliśmy samodzielnie dokonać choćby prowizorycznej naprawy i próbować dojechać do serwisu. Musieliśmy zrezygnować. Stało się to na wąskiej i krętej partii, stosunkowo wolnej i bardzo dziurawej. To była jedna z tych pułapek, o których mówiłem przed rajdem i które sieją tu spustoszenie wśród rajdowych załóg. Oczywiście, mieliśmy to miejsce w notatkach prawidłowo opisane, ale zawsze w takim miejscu kierowca sam musi zdecydować jak bardzo zwolni. Zawsze chciałby zwolnić jak najmniej, bo to walka z czasem. Teraz też tak było i zwolniłem za mało, to moja wina. Jestem wściekły i rozgoryczony. Wyprawa do Meksyku, to ogromne przedsięwzięcie, które kosztowało nas wszystkich mnóstwo starań i pracy, a od samego początku nic nie szło gładko. Wiem, że to taki sport i że powinienem już dawno się do tego przyzwyczaić, ale dusza mi się buntuje.

Dowiedz się więcej na temat: Meksyk | Mitsubishi Lancer | auto | Tomasz Kuchar | kuchar | rajd | awaria | Rajd Meksyku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje